♦Mapa zesłań♦

♦ Do Młodych ! ♦




Sybir to nie to samo co Syberia.

Syberia jest krainą geograficzną, rozciągająca się

od Uralu do Kamczatki.

Sybir jest symbolem niszczenia polskości!




Czytając i słuchając wspomnień Sybiraków zauważyć można odmienność w opisach z dwóch powodów:

Najtragiczniejszy był los polskich sierot, które kierowano do sowieckich sierocińców tzw. dietdomami. Oprócz obowiązkowej nauki języka rosyjskiego, zmuszano je do różnych prac na rzecz tych domów, kierowano do ciężkich prac kołchozowych.

Bez rodziny, bez pomocy opiekunów czy tez znajomych ich życie i walka o przetrwanie, była z góry przegrana.

Więcej szczęścia miały te dzieci i młodzież, którzy mieli przy sobie rodzinę, opiekunów czy też znajomych. Łatwiej było im znosić trudy niewolniczego życia i pracy.

Jeśli nie MY, to KTO?

Jeśli nie MY, to KTO?

Translate

Szukaj na tym blogu

niedziela, 23 grudnia 2018

Boże Narodzenie na zesłaniu - Weronika Dowejko

 Boże Narodzenie na zesłaniu - Weronika Dowejko 

 
Minęło kilka już miesięcy
Zesłania do tej obcej Ziemi
żal serce ściska, tęsknota dręczy
Tylko nadzieja jeszcze drzemie


Tylko nadzieja przy życiu trzyma
Ze nie tak długo tu zostaną
Może,gdy tylko minie zima
Z tym miejscem wreszcie się rozstaną


Minęło szybko krótkie lato
Co 2 miesiące ledwo trwało
A zima z mrozem przyszła za to
I śniegiem prędko już zawiało


Nastały mroźne dni grudniowe
I czas Bożego Narodzenia
Noce już dłuższe o polowe
Nic więcej tutaj się nie zmienia


W tym kraju kolęd nikt nie śpiewa
Wigilii tez nikt nie obchodzi



niedziela, 16 grudnia 2018

Boże Narodzenie 2018


Boże Narodzenie 2018


Z okazji nadchodzących Świąt Bożego Narodzenia,

chwil wypełnionych radością i miłością, 


niosących spokój i odpoczynek, by w życiu zawsze panowała 

ta niepowtarzalna świąteczna atmosfera.

Wielu budujących myśli, energii potrzebnej do osiągnięcia 


wszystkich zamierzonych celów

oraz

wspaniałego 2019 Nowego Roku, obfitującego w pasmo sukcesów!

Sybirakom, ich Rodzinom i Przyjaciołom,

oraz Wszystkim Czytelnikom

życzy


Zarząd Terenowego Koła Sybiraków w Lubaczowie.

Z posługą duszpasterską w Kazachstanie-Ks. Józef Kuczyński



Z posługą duszpasterską w Kazachstanie - 
Ks. Józef Kuczyński

Wyjeżdżając z Workuty, byłem już zdecydowany, że pojadę do Kazach-stanu. Przedtem jeszcze odwiedziłem strony rodzinne. Pojechałem najpierw z dziękczynieniem do dobrodzieja Chomickiego, który padł przede mną na ko-lana, a ja przed nim. A gdy usłyszał, że jadę do Kazachstanu – znowu na kolana. Wyposażyli mnie tam w szaty liturgiczne, organista zrobił mi 10 różnych zdjęć i potem przysłał setki odbitek. Bronio radził: zostawić 50, resztę spalić. Miałem z tym ogromne kłopoty.
Potem dotarłem do matki, u której po latach rozstania przebywałem 12 dni. Następnie wyjechałem do Kazachstanu. Na miejsce przybyłem w czerwcu. Zameldowałem się i jakoś mnie nie pytano, gdzie pracuję, czy gdzie będę pracować. Nie odprawiając nawet nabożeństwa w niedzielę pojechałem od razu do Karagandy i Akmolińska odwiedzić przyjaciół i towarzyszy z więzień i 



piątek, 9 listopada 2018

Tułaczka przez śniegi Syberii - Lucyna Wojno


                                                                     
            
                            ♦Tułaczka przez śniegi Syberii - Lucyna Wojno♦



Urodziłam się 23 kwietnia 1931 r. w Łomży. Moja mama Wiktoria Śliwowska z Łuniewskich h. Ślepowron, była chora i dla podtrzymaniu ciąży leżała w szpitalu w Łomży. Zachorowała na grypę. Leczenie w tamtych czasach było niestety słabe. Wystąpiły powikłania, najbardziej ucierpiało serce. W Łomży przyszłam na świat. Mama nie odzyskała zdrowia i zmarła, kiedy miałam dwa lata i cztery miesiące. Moim wychowywaniem zajęła się młodsza siostra mamy – Kazimiera, która potem została żoną mojego taty Juliana, a dla mnie drugą matką. Z tamtych dni wczesnego dzieciństwa pamiętam tylko scenę, kiedy obok trumny z ciałem matki klęczał na jednym kolanie mój ojciec Julian, a na drugim kolanie siedziałam ja i wycierałam chusteczką łzy płynące mu po policzku.

Mieszkaliśmy we wsi Buczyno Mikosy pow. wysokomazowiecki na Podlasiu. Ojciec Julian Śliwowski h. Jasieńczyk był podoficerem Wojska Polskiego i w 1939 r. walczył z sowietami w okolicach Lwowa. Tam nie dostał się w sowieckie ręce, bo zdołał uciec. Tereny powiatu wysokomazowieckiego po 17 września 1939 r. znalazły się pod okupacją sowiecką. Wszelkie urzędy zostały obsadzone przez NKWD – bardzo często przez miejscowych polskich Żydów komunistów, którzy otrzymali w ten sposób dostęp do wszelkich informacji o miejscowej ludności.

Powiat wysokomazowiecki był w tym czasie zamieszkiwany w 70% przez drobną szlachtę. Już w styczniu 1941 r. zjawiło się w naszym domu NKWD z poleceniem aresztowania ojca. Nie zastali go jednak, bo akurat pojechał z końmi na jarmark do Sokół. Sowieci postanowili jednak czekać na niego. Za namową macochy powiedziałam sowieckiemu żołdakowi, że 



wtorek, 6 listopada 2018

NIEDOKOŃCZONY RÓŻANIEC- Jan Krupa

NIEDOKOŃCZONY RÓŻANIEC- Jan Krupa

Pamięci Mariana Jonkajtysa

Przesuwał w myślach
paciorki wagoników,
modlił się...Oczy myślał
kiedy już wiedział,
o bliskim kresie dni?"Ja im obiecałem
że on zawiśnie
na brzozowym krzyżu
otoczony świadectwem
nieludzkiej udręki,
doli sybirackiej.
Niedokończony różaniec,
mój różaniec - Powiedz im Reno,
tam w Białymstoku
że tak pragnąłem,
tak marzyłem,
powiedz im...

Białystok 10 lutego 2005 r.
-Muzeum Sybiraków przy kościele Ducha Św.


/Wiersz pochodzi z pisma:'Sybirak" 2005, nr 33, s. 122./


NOCE KAZACHSTAŃSKIE-Jerzy Walden

NOCE KAZACHSTAŃSKIE-Jerzy Walden

Cóż, że we dnie nie myślę, uciekam najdalej
Od wspomnień co bez przerwy powracają do mnie -
Od Placu Zbawiciela, od Hożej, do Alej...
Ale nie ma lekarstwa, by uciec od wspomnień!

I tak dniami się włóczę przez kazachskie piaski,
Pragnąc zatrzeć tęsknotę, ale nie potrafię
I chciałbym, aby martwy krajobraz kazachski



Wygnany z cichej własnej chaty- Eugeniusz Kunc



                       Wygnany z cichej własnej chaty- Eugeniusz Kunc

Urodziłem się w 1927 r. we wsi Sztutowa, powiat Jaworów, województwo lwowskie. Miałem dwóch braci. Starszy był marynarze m, służył początkowo w marynarce wojennej, później w handlowej na statku Batory. Drugi uczęszczał do gimnazjum w Jaworowie, a ja najmłodszy do szkoły powszechnej. W grudniu 1939 r. władze radzieckie rozpoczęły rozkułaczanie „bogaczy”. Wyglądało to w ten sposób, że po oględzinach zborów płodów rolnych i inwentarza zabierano to, co zdaniem urzędników było zbędne właścicielom i rozdawano innym. W ten sposób zabrano nam jedną z dwóch krów i zboże. Następnie rozkazano przenieść się do sąsiada, bo nasz dom był obszerny i mogło w nim zamieszkać więcej osób. To były wstępne zabiegi, zapowiadające nadejście zła, okrucieństwa, bezprawia, ludobójstwa w imię niezrozumiałych celów nieuwzględniających praw człowieka zwłaszcza, jeśli tym człowiekiem był Polak).

10 lutego 1940 roku w nocy załomotano kolbami do drzwi. W domu byli rodzice i ja, 13-letni wówczas chłopiec. Kazano nam w ciągu pół godziny spakować się i wyjść. Ojca i mnie ustawiono pod ścianą z lufą karabinu przy głowie. Matka mogła zabrać tylko tyle, ile udźwignie. Wzięła pierzynę, trochę ciepłego ubrania i jedzenie. Ten tobołek wrzucono na sanie, a nas przez głęboki śnieg w trzydziestostopniowym mrozie pędzono w nieznane. Takich jak my było wielu. Spędzono wszystkich do Domu Ludowego w naszej wsi, który napełnił się w krótkim czasie inną niż zwykle muzyką. Płacz 



Wielkie Oczy


                                                         ♦Wielkie Oczy♦

1. Tablica Pamięci


2. Napis na tablicy brzmi:


„PAMIĘCI MIESZKAŃCÓW TEJ ZIEMI ARESZTOWANYCH, POMORDOWANYCH, WYWIEZIONYCH NA SYBIR I DO KAZACHSTANU PRZEZ SOWIECKICH OKUPANTÓW W II WOJNIE ŚWIATOWEJ 1939-1944”.


Na tablicy wypisane są imiona i nazwiska 200 osób wywiezionych na Sybir :


10 lutego 1940 roku z miejscowości:


Czaplaki – 48 osób
Kobylnica Ruska – 48 osób
Potok Jaworowski – 4 osoby
Wielkie Oczy – 73 osoby


13 lutego 1940 roku z miejscowości:


Łukawiec – 12 osób


/ Profesor Janina Marciak-Kozłowska z Warszawy i rodzina Wojtasików we współpracy z Urzędem Stanu Cywilnego, Instytutem Pamięci Narodowej w Rzeszowie, Archiwum Państwowym w Przemyślu, Ośrodkiem „Karta” w Warszawie, Parafią Rzymskokatolicką, Terenowym Kołem Sybiraków w Lubaczowie i Związkiem Sybiraków w Warszawie oraz kilku osobom prywatnym spisali dane i nazwiska osób z gminy Wielkie Oczy, które zostały zamordowane i zginęły w nieludzkich warunkach na terenie ZSRR/





3. Tablica zamontowana została na murach Szkoły- Zespołu Szkół im. J. Kochanowskiego, przy wejściu głównym .


Inicjatorem upamiętnienia wywiezionych na Sybir mieszkańców tej ziemi była Irena Cisek z Nienowic, córka zesłańca Władysława Wojtasika ze Skolina, radna Gminy Radymno. Jej inicjatywie zawdzięczamy Tablicę w Wielkich Oczach.


4. Autorem treści i autorem projektu Tablicy oraz koordynatorem prac związanych z jej wykonaniem była profesor Janina Marciak-Kozłowska z Warszawy (urodzona w Duńkowicach).


5. Wykonawcą tablicy był Stanisław Skiba, zam. Nienowicach, pow. Radymno


6. Znak pamięci w postaci tablicy pamiątkowej ufundowany został przez Władze Gminy Wielkie Oczy, Sybiraków z Terenowego Koła w Lubaczowie.


7. Odsłonięcie i poświęcenie znaku nastąpiło 1o kwietnia 2005 roku w Kościele Parafialnym w Wielkich Oczach.


Poświęcenia dokonali :


Proboszcz parafii ks. Józef Florek,


Sybirak-Ksiądz Kapelan Michał Opaliński, Proboszcz Parafii Nowy Lubliniec

Lubaczów


                                                         ♦ LUBACZÓW♦


1. Tablica Pamięci

2. Napis na Tablicy brzmi:






3. Tablica zamontowana została w Sanktuarium Najświętszej Maryi Panny Łaskawej, Konkatedra w Lubaczowie, po prawej stronie od wejścia głównego do kościoła.




 



4. Projektantem Tablicy był Zarząd Terenowego Kola Sybiraków.


5. Wykonawcą Tablicy Pan Tadeusz Błajda z Jarosławia.


6. Znak pamięci  ufundowali Sybiracy  z Terenowego Koła w Lubaczowie.


7. Odsłonięcie i poświęcenie Tablicy nastąpiło w „ Roku Sybiraka”, 30 września 1993 roku w Lubaczowie.


Poświęcenia dokonali :


Sybirak-Ksiądz Prałat Józef Mołodyński,


Sybirak-Ksiądz Kapelan Michał Opaliński, Proboszcz Parafii Nowy Lubliniec,


Ksiądz Dziekan Józef Dudek, Proboszcz Parafii Lubaczów.


Z okazji tej pięknej i podniosłej uroczystości wykonany został okolicznościowy proporczyk promujący tą tak ważną dla Sybiraków, ich rodzin i znajomych uroczystość.






piątek, 19 października 2018

Stepy kirgiskie - Bronisław Zaleski



                                 ♦Stepy kirgiskie - Bronisław Zaleski ♦

Działacz niepodległościowy, zesłaniec, prawnik, publicysta, urodzony w 1820 roku we wsi Raczkiewicze w powiecie słuckim w guberni mińskiej, dzisiejsza Białoruś. Zmarł w Mentonie we Francji (1880). Pochowany na Cmentarzu Montmorency. Studiował prawo na Uniwersytecie Dorpackim. Był jednym z aktywniejszych członków działającego tam „patriotycznego kręgu studenckiego” pozostającego w kontaktach z Towarzystwem Demokratycznym w Wilnie. Ciążyły też na nim kontakty z konarszczykami i inne niepokorne działania wobec zaborcy. Aresztowany za tę działalność, więziony był przez trzy lata w Wilnie, skąd w 1842 roku wysłany został do guberni czernihowskiej, gdzie na Uniwersytecie Charkowskim ukończył studia prawnicze. Od 1845 roku był urzędnikiem gubernialnym na Wileńszczyźnie.

Z patriotycznego podszeptu wszedł w powiązania z wileńską grupą konspiracyjną A. Reniera, bibliotekarza Wileńskiego Towarzystwa Lekarskiego, zesłanego za organizowanie na Litwie przestępczych „komitetów wojskowych”, skazanego na 15 lat „ciężkich robót” w Zakładach Nerczyńskich opodal Irkucka. Zaleski natomiast za kontakty z wileńską grupą A. Reniera został oskarżony o naradzanie się w „swym mieszkaniu na temat powstania”, został ponownie aresztowany i po długim śledztwie karnie wcielony (1848) do pogranicznego Korpusu Orenburskiego z pozbawieniem praw stanu i możliwości awansu. Podążał tam przez Mińsk, Moskwę Kazań i w ciągu niespełna dwóch miesięcy zesłańczej wędrówki przybył w marcu 1848 roku do Orenburga. Tu spotkał podobnych do niego rodaków, których wcześniej wcielono w sołdaty, przeżywających, tak jak i on, trudy rekruckiego losu. Trochę chorował i wysłany został do „wód siarczanych w Siergiejewsku” dla podratowania zdrowia. Nie było mu lekko znosić przykre obelgi batalionowych przełożonych, zwłaszcza w tzw. „rekruckim okrsie”. Uczestniczył też w wyprawach wojennych, a podczas jednej z nich, po wyróżnieniu się podczas szturmu twierdzy Ak-Meczet (1853), awansowany został do stopnia podporucznika. Żal zesłańczy łagodził listami do bliskich, które ubogacał sz kicami rysunkowymi. Nieraz też udzielał lekcji języka francuskiego dzieciom rosyjskich oficerów, a pod koniec zesłania opiekował się zbiorem bibliotecznym Komisji Granicznej w Orenburgu.

Z okresem pobytu na zesłaniu łączy się udział Zaleskiego w kilku wyprawach geologicznych. Podczas jednej z nich zaprzyjaźnił się z Tarasem Szewczenką i wspólnie wykonywali szkice krajobrazowe. Opis tych ekspedycji rozproszony po różnych czasopismach scalony został przez A. Zielińskiego w książce: B. Zalewski, Wspomnienia  z Uralu i stepów kazachskich (Wrocław 2008). Pisarstwo etnograficzne dotyczące Kazachów dopełnił on ilustracjami, które umieścił w albumie La vie des steppes Kirghizes. Descriptions,récits et contes (Paryż, 1865) zawierającym 22 akwaforty opatrzone tekstami objaśniającymi. W 1991 roku album ten ukazał się w Ałmaty w formie dwujęzycznej publikacji (kazachskiej i rosyjskiej) pt. Kazak sacharasyna sajchat – Żiżń kazachskich stepiej, co stanowi potwierdzenie jego wartości dla obrazu kultury Kazachów, którą dotknął nieuchronny proces deformacji spowodowanej rosyjską kolonizacją. Inne jego stepowe obrazy tchnące znacznym stopniem ich przeżywania, wytrzymały prób ę czasu i nie uległy zapomnieniu. O wartości poznawczej tej faktografii i świadczy fakt, że znajduje ona odbicie w różnych opracowaniach dotyczących Kazachstanu oraz to, że jest ważnym elementem refleksji etnokulturowych dotyczących mieszkańców tej rozległej ziemi stepów.

Podstawa relacji: B. Zaleski, Wspomnienia z Uralu i stepów kazachskich. Wybrał, przedmową i komentarzem opatrzył Andrzej Zieliński, Wrocław 2008.

*

Stepy kirgiskie ciekawe są pod wielu względami, szczególniej dla nas, ludzi Zachodu. Tam niebo, ziemia i mieszkające na niej ludy są nam zupełnie nieznane. Na łonie tego przyrodzenia ludzie-dzieci, pomimo tylu wieków bytu, zdają się bez zarodu samoistnej przyszłości. Gdyby można poznać gruntownie całe tamtejsze życie, pewnie by nauki zyskały na tym wiele, ale na to i czasu, i środków potrzeba. Mnie udało si ę spędzić kilkanaście tygodni w jednym zakątku stepu, więc słów kilka o tym posyłam, nie jako opisanie całego stepu, ani nawet tej cząstki jego, którą teraz zwiedziłem, ale raczej jako treściwe objaśnienie spotykanych w podróży nowości1.

Wybrawszy się z Orenburga, trzeba było pierwej jeszcze ziemie należące do orenburskich i uralskich Kozaków przejechać, Morze Kaspijskie 


niedziela, 30 września 2018

W odwiedzinach u seniorki lubaczowskiego Koła


                                  

                ♦ W odwiedzinach u seniorki lubaczowskiego Koła ♦


24 września 2018 roku, odwiedziliśmy panią Katarzynę Załogę, 99 letnią seniorkę lubaczowskiego Koła. W spotkaniu wzięli udział pani Teresa Mielnik, pan Mieczysław Szymoniak, pani Barbara Janczura.

W miłej, domowej atmosferze, na prośbę córki pani Stanisławy Agacińskiej, pan Mieczysław Szymoniak udekorował Medalem "Pro-Patria" seniorkę lubaczowskiego Koła. Odznaczenie przyznano pani Katarzynie Załodze za szczególne zasługi w kultywowaniu pamięci w walce o niepodległość Ojczyzny. Życzenia, kwiaty i słodkości wzruszyły  panią Katarzynę, dziękując za pamięć ze łzami w oczach.


Na zakończenie spotkania pięknym, donośnym głosem zaśpiewała piosenkę...Upływa szybko życie ..., a my Wszyscy wtórowaliśmy 



wtorek, 25 września 2018

Medale „Pro Patria" rozdane


 ♦ Medale „Pro Patria" rozdane ♦

23 września 2018 roku podczas obchodów Dnia Sybiraka, Sybiracy z Terenowego Koła w Lubaczowie zostali wyróżnieni i odznaczeni Medalem „Pro Patria".

Inicjatorem powstania Koła Terenowego w Lubaczowie był pan Zdzisław Hadel i nieprzerwanie przez 25 lat pełnił funkcję prezesa. 

Od samego początku w Kole pracowali także pan Henryk Tabin oraz pani Teresa Mielnik. 
W 2015 r. funkcję prezesa objął pan Mieczysław Szymoniak, funkcję zastępcy p. Lidia Argasińska. 

To niestrudzeni orędownicy prawdy historycznej, oddani krzewieniu idei sybirackiej, pielęgnowaniu pamięci o rozrzuconych polskich kościach, tam, na nieludzkiej ziemi, to przykład patriotyzmu nie na pokaz, ale noszonego głęboko w sercu. 

Znakomita pamięć, życzliwość i ogromny wkład w kultywowanie pamięci o tragicznych losach Polaków na nieludzkiej ziemi, to tylko nieliczne cechy Pani Katarzyny Załogi, 99 letniej Sybiraczki, seniorki lubaczowskiego Koła.

W uznaniu szczególnych zasług w kultywowaniu pamięci w walce o 



Uroczystości Dnia Sybiraka w Lubaczowie


 Msza Święta w intencji zmarłych na "nieludzkiej ziemi"
Część oficjalna uroczystości

23 września 2018 roku odbyły się w Lubaczowie obchody 79. rocznicy agresji sowieckiej na Polskę, obchody Dnia Sybiraka.

Dzień Sybiraka to okazja do złożenia hołdu cierpieniom, których doświadczyli zesłańcy, skazani na zagładę wskutek stalinowskich represji.

Uroczystość rozpoczęła się Mszą św. w Konkatedrze Parafii Św. Stanisława BM, z udziałem pocztów sztandarowych Sybiraków, Związku Harcerstwa Polskiego, Jednostki Strzeleckiej 2033 i Samorządu Powiatu Lubaczowskiego, w intencji zmarłych na "nieludzkiej ziemi" i żyjących Sybiraków. Mszy św. koncelebrowanej przewodniczył ks. kan. mgr Andrzej Stopyra oraz ksiądz pułkownik Eugeniusz Łabisz. Kazanie poświęconego głównie losom Sybiraków na zesłaniu. W uroczystości udział wzięli Sybiracy, nieliczni już żyjący bohaterowie tamtych okrutnych czasów i ich rodziny, przedstawiciel Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych z Warszawy, przedstawiciele Starostwa Powiatowego, Urzędu Miasta Lubaczowa, służb mundurowych, sponsorzy oraz goście, dziennikarze, harcerze i mieszkańcy. 






 

Sztandary, odwieczne symbole polskiego patriotyzmu, tradycji i jedności powodują dreszcz emocji podczas wprowadzania i pokłonów przed ołtarzem. 

niedziela, 2 września 2018

Zaproszenie na obchody Dnia Sybiraka


                                                                  


 
Zarząd Koła  w Lubaczowie 

zaprasza na uroczystość  lubaczowskich obchodów 

79 rocznicy agresji ZSRR na Polskę, 

która odbędzie się 23 września 2018 r. o godz. 11:00


PROGRAM

11.00 - Uroczysta Msza Święta w intencji Sybiraków i Ojczyzny w Konkatedrze pod przewodnictwem ks. kan. mgr Andrzeja Stopyry

12.00 - Przemarsz pocztów sztandarowych oraz zebranych gości pod tablicą upamiętniającą zbrodnie sowieckie w Sanktuarium Najświętszej Maryi Panny Łaskawej, złożenie kwiatów

12.20 - Część oficjalna uroczystości w sali teatralnej w podziemiach konkatedry

- występ chóru CANZONE pod dyrekcją p. Andrzeja Kindrata

- wręczenie medali "Pro Patria"

- wręczenie Złotej Odznaki Honorowej za zasługi dla Związku Sybiraków

- wręczenie pamiątkowych statuetek

- "Zesłańcy Sybiru. Ze wspomnień, Lubaczów 2018"- obraz



poniedziałek, 16 lipca 2018

Stała się omyłka...- Jan Zalewski


                                                                     

                                         ♦Stała się omyłka...- Jan Zalewski♦

1. Pierwsza wypłata. Wyjazd na południe

Roboty przy kopaniu rowów w Kniaź Pohost prowadził „zakluczony” były major NKWD. Sam nam to powiedział. Silny, bystry, dobrze zbudowany nie miał chyba więcej niż trzydzieści lat. Chodził w granatowym ubraniu, dobrze uszytym z grubego materiału. Mało z nami rozmawiał, ale wstrętów nie robił. Czasem dopisał coś do normy, co nie było zrobione. I on chyba chciał wykazać się większą wydajnością pracy. Gdy wybuchła wojna chodził jakby zmartwiony. Zamyślał się i zapominał. Na dwa tygodnie przed naszym odjazdem z północy zniknął.

Pracowaliśmy do 15 lipca 1941 r. Szesnastego przyszedł jakiś urzędnik z NKWD i przeprowadził z nami rozliczenie. Wypłacał niektórym po parę rubli. Mnie powiedział, ze za mieszkanie, wyżywienie i ubranie jestem im winien osiemset rubli. Kilku z nas miało jeszcze deficytowe rachunki. Nie pamiętam ilości. Odebrali nam watowane spodnie i kurtki. Ale nikt nam nie mówił, co z nami będzie. Dopiero siedemnastego lipca powiedzieli nam, że pojedziemy na południe. Dokąd? Nie powiedzieli. [...]

Siedemnastego lipca 1941 r. załadowano nas na bocznicy, do towarowych wagonów bez prycz, po czterdzieści osób na wagon. Drzwi nie zamknięto. Konwojentów nie było, a może i byli, tylko nie pokazywali się. Dali nam


środa, 30 maja 2018

Irena Przywecka (z d. Kubisiak) – Na zesłaniu


                    
                       ♦Irena Przywecka (z d. Kubisiak) – Na zesłaniu♦

Rodzice moi pochodzili z Poznania i byli nauczycielami. Mama urodzona 1 maja 1899 roku, tato 18 sierpnia 1894 roku. W 1930 roku wyjechali z Poznania do Mosiny w poszukiwaniu pracy bowiem tylko mama miała zatrudnienie w Poznaniu, tato natomiast nie. Był inwalidą wojennym z I wojny światowej, miał prze-strzeloną prawą rękę, którą zamierzano pierwotnie amputować ale zrobiono wszystko by ją uratować. Prawdopodobnie dostał odszkodowanie, kupił kawałek ziemi w Żabinku, gdzie rozpoczął budowę domu.

W roku 1936 roku na Kresy Wschodnie aż do Prużany wyjechała kuzynka taty Helena z mężem Kazimierzem Ilińskim, inż. budowniczym dróg i mostów, w stopniu kapitana, który został starostą tego kresowego miasteczka. W 1939 roku aresztowali go sowieci i zaginął bez wieści. Namówili oni moich rodziców, żeby skorzystali z kontraktu pięcioletniego i przyjechali na Kresy uczyć w tamtejszych szkołach. Po pięciu latach mogli wrócić do Poznania, z gwarancją pracy i mieszkania. W 1938 roku rodzice sprzedali to, co było możliwe i wyjechali. Po rocznym nauczaniu w Prużanie przenieśliśmy się do Berezy Kartuskiej gdzie otrzymali większe mieszkanie oraz korzystniejsze warunki pracy i płacy. Mama była nauczycielką języka polskiego i niemieckiego, tato

sobota, 26 maja 2018

Święto Matki 2018 r.


                                                   
Święto Matki - to najpiękniejsze i najbardziej osobiste święto w roku.

Matka - to synonim miłości i dobra, ciepła rodzinnego i szczęścia, przywiązania, przyjaźni i wiary w to wszystko, co piękne i szlachetne.


Ten piękny dzień, Dzień Matki skłania do refleksji i wspomnień. 


Czy można zapomnieć o naszych Matkach Polkach, które w nieludzkich warunkach żyły, wychowywały dzieci, a nieliczne rodziły?

środa, 9 maja 2018

Obchody 227. rocznicy uchwalenia Konstytucji


              

                        ♦Obchody 227. rocznicy uchwalenia Konstytucji♦

Obchody 227. rocznicy uchwalenia Konstytucji 3 Maja rozpoczęły się od zbiórki delegacji, pocztów sztandarowych i mieszkańców na Rynku w Lubaczowie, a następnie przemarszem ulicami miasta pod Pomnik Niepodległości, gdzie odbyły się oficjale uroczystości.

Same uroczystości odbyły się też w miejscu nieprzypadkowym. Pomnik Niepodległości w Lubaczowie jest inny niż wszystkie. Z wszystkich stron tablice, które nie wymagają komentarza. Pomnik poświęcony został :

• deportowanym i osadzonych w łagrach, obozach koncentracyjnych i więzieniach komunistycznych,

• żołnierzom walczącym we wrześniu 1939 r.,

• mieszkańcom Lubaczowa i okolic poległym, pomordowanym w latach 1939 – 1956

• bohaterom walczącym, więzionym i pomordowanym w latach 1939 – 1956.

• Jedna z tablic informuje o złożonej tutaj ziemi z historycznych miejsc walk i bitew.



W uroczystościach wzięli udział kombatanci i ich rodziny, uczniowie lubaczowskich szkół, przedstawiciele władz samorządowych.



wtorek, 24 kwietnia 2018

Zostałem łagrowym muzykantem-Wiesław Krawczyński



               Zostałem łagrowym muzykantem-Wiesław Krawczyński

Aresztowany w czerwcu 1945 roku we Lwowie za działalność w Armii Krajowej (wpadka jednego z żołnierzy z „komórki likwidacyjnej”), po roku trwającym śledztwie w więzieniach w Brygidkach i przy ul. Zamarstynowskiej, w czerwcu 1946 roku zostaję przewieziony tzw. „etapem” do obozu przesylnego w Peczorze. Przejazd pociągiem trwał prawie trzy tygodnie.

W obozie wzywano więźniów do wypełnienia listy ewidencyjnej obejmującej między innymi informacje o zawodzie. Podałem „muzyk”. Następnie zostałem przewieziony do miejscowości Siwaja Maska, gdzie przez krótki czas przebywałem w dwu obozach. Stamtąd przewieziony zostałem do miejscowości Abieź nad Usą, przy Peczorskiej Magistrali Kolejowej na trasie Kotłas – Workuta w Komi ASRR. Okazało się, że obóz do którego trafiłem był tzw. „Sztabnają kołoną” (obóz sztabowy), w którym znajdowały się różnego rodzaju warsztaty (szewski, krawiecki, jakaś „pracownia” fizykochemiczna i inne).Przebywali też w nim pracownicy obozowego teatru. Abieź – to była jak na warunki za kołem podbiegunowym – duża miejscowość, w której mieszkało chyba około 5 tysięcy ludzi. W zapiskach pamiętnikarskich mego ojca znalazłem adres obozu: Komi ASRR, posiołek Abieź Ł.K. (łagiernaja kołona) 274/17 „B”. Pobyt i przy-bycie do „specjalnego” baraku opisałem nieco wcześniej. Tutaj dodam jedynie, że tuż po przybyciu do nowej kwatery dostałem polecenie przedstawienia się dyrygentowi orkiestry teatralnej. Był to dzień, który zaważył na moich późniejszych losach w łagrach i na zesłaniu. Zostałem bowiem włączony do składu abieźkiego zespołu teatralnego jako muzyk, konkretnie skrzypek.

Barak, do którego wszedłem na spotkanie z dyrygentem, nie zionął smrodliwym powietrzem jak inne, nie było też w nim nieładu i odrażających warunków fizycznych. Nie było wprawdzie tej normalności do której przywykłem we Lwowie, ale nie tchnęło to smrodliwym łagrem. 



poniedziałek, 26 marca 2018

Wielkanoc 2018


Chrystus zmartwychwstał,
aby człowiek znalazł autentyczne
znaczenie istnienia,
aby człowiek żył pełnią własnego życia:
aby Człowiek żył z Boga i w Bogu.

- Jan Paweł II

Z okazji Świąt Wielkanocnych,
zdrowia, radości, wzajemnej życzliwości,
wszelkiego dobra
oraz
Błogosławieństwa Chrystusa Zmartwychwstałego,
by zwyciężyła miłość, nadzieja i pokój

życzę

Sybirakom i ich Rodzinom
oraz
Czytelnikom, Internautom i Gościom Bloga





wtorek, 6 marca 2018

Pielgrzymka Sybiraków na Jasną Górę



  
Pielgrzymka Sybiraków
na Jasną Górę
w dniach 5 - 6 maja 2018 roku.



1 . Dzień 5 maja 2018 roku ( sobota)

-   Wyjazd z Lubaczowa godz.)):10 w nocy (MDK)
-   Wyjazd z Jarosławia godz. 01:00 w nocy
- Przejazd do Torunia - spotkanie z przewodnikiem, zwiedzanie Sanktuarium NMP Gwiazdy Nowej Ewangelizacji.
-  Przejazd do centrum: miasto Mikołaja Kopernika, zwiedzanie: starego Miasta, Dwór Artusa, Dom Mikołaja Kopernika, Katedra Św. Jana, Krzywa Wieża
-  Obiad
-  Przejazd do Częstochowy - Zakwaterowanie
-  Udział w Apelu Jasnogórskim - godz.21:00



poniedziałek, 12 lutego 2018

Historia Sybiraczki z Wołynia - Krystyna Słowikowska Farley


                                                                     


   ♦Historia Sybiraczki z Wołynia - Krystyna Słowikowska Farley♦

Jestem córką Walentyny Poznachowskiej i Andrzeja Słowikowskiego. I to już jest dla mnie powód do dumy. Świat o nich nie mówi (i wcale nie musi), ale ja wiem, że to wspaniali i bardzo szlachetni ludzie…

Urodziłam się w osadzie Orłopol, w województwie wołyńskim. Wołyń jest więc dla mnie krainą szczęśliwych lat wczesnego dzieciństwa. Przeżywałam je w czasach, kiedy społeczeństwo polskie, a może również społeczeństwa innych narodowości – miały autorytety, które pielęgnowały. Kultywowano wartości dzisiaj jakoby pomijane, a nawet wyszydzane. Zwały się: BÓG, HONOR, OJCZYZNA.

Ja wciąż, mimo faktu, że musiałam opuścić Polskę w wieku 14 lat; że zostałam z niej wywieziona siłą – staram się żyć według wpojonych mi wówczas zasad.

Kiedyś udało mi się nawet na ten temat napisać wiersz:


                    Jestem Polakiem, nie wstydzę się tego!
                    Rodzice mnie tak wychowali.
                    Polska krew w żyłach, mowa ojczysta

niedziela, 11 lutego 2018

Wspomnienia Marii Brodowicz


    

  ♦Wspomnienia Marii Brodowicz♦

Przyszłam na świat w wojskowej osadzie PIŁSUDCZYZNA, niedaleko Kostopol. Mój ojciec, Florian Krzysztofiak, żołnierz I wojny światowej, zbudował nasz rodzinny dom na ziemi otrzymanej od rządu polskiego. Akt tej własności regulowała ustawa Sejmu Ustawodawczego z 17 grudnia 1920 r. Jej inicjatorem był sam Józef Piłsudski, który w liście pożegnalnym do swoich żołnierzy – dziękując im za wielki wysiłek, wytrwałość, odwagę – zapewnił, ze Ojczyzna o nich nie zapomni. Pozwolę sobie w tym miejscu zacytować stosowny fragment tamtej wypowiedzi. Bo to ważne słowa: Zaproponowałem już rządowi, by część ZDOBYTEJ ziemi została własnością tych, co ją polską zrobili, uznoiwszy ją polską krwią i trudem niezmiernym. Ziemia ta, strudzona siewem krwawym wojny, czeka na siew pokoju, czeka na tych, co miecz na lemiesz zamienią, a chciałbym byście w tej pracy 



♦MIŁY GOŚCIU♦

Dziękuję za czas, który poświęciłeś, aby tu być .
Mam nadzieję, że powrócisz jeszcze na ten Blog.



♦Wszelkie prawa zastrzeżone ♦

Przedruk, kopiowanie, publikowanie i użytek w celach komercyjnych wymaga zgody autorki bloga.
.