♦ Do Młodych ! ♦


Sybir to nie to samo co Syberia.

Syberia jest krainą geograficzną, rozciągająca się od Uralu do Kamczatki.

Sybir jest symbolem niszczenia polskości!



Czytając i słuchając wspomnień Sybiraków zauważyć można odmienność w opisach z dwóch powodów:

Najtragiczniejszy był los polskich sierot, które kierowano do sowieckich sierocińców tzw. dietdomami. Oprócz obowiązkowej nauki języka rosyjskiego, zmuszano je do różnych prac na rzecz tych domów, kierowano do ciężkich prac kołchozowych.

Bez rodziny, bez pomocy opiekunów czy tez znajomych ich życie i walka o przetrwanie, była z góry przegrana.

Więcej szczęścia miały te dzieci i młodzież, którzy mieli przy sobie rodzinę, opiekunów czy też znajomych. Łatwiej było im znosić trudy niewolniczego życia i pracy.



Pieśń dedykowana Matkom Sybiraczkom


"Moja matko ja wiem" - pieśń z Koła w Kołobrzegu

Moja Matko ja wiem ile nocy nie spałaś

Gdy przy pryczy klęczałaś kiedy ja chory był
W ciszy nocy szeptałaś, Boże spraw, Boże ratuj me dziecię
Boże daj by mój synek maleńki wyzdrowiał i żył.


Matko Polska Ty szłaś poprzez step i zawieję
Po ziemniaki, kapustę i chleb
I chowałaś swych bliskich w bezimiennej mogile
W głuchym stepie Irkucku, wśród tajgi i pięknych jej drzew


Matko moja to Ty, tylko Ty nas uczyłaś
Kochać Boga w piosence, pacierzu i snach
Dzięki Tobie o Matko do ojczyzny wróciłem
Dzięki Tobie ja żyję ja kocham o Matko ja śnię .......


Translate

Szukaj na tym blogu

poniedziałek, 24 lutego 2020

Udział w otwarciu wystawy o sowieckim "raju"...


Z okazji 80. rocznicy pierwszych wywózek Polaków na Sybir, w dniu 23 lutego 2020 roku o godz. 11.00 w gmachu głównym Muzeum Kresów w Lubaczowie odbyło się uroczyste otwarcie wystawy „W sowieckim „raju”. Losy mieszkańców powiatu lubaczowskiego pod okupacją sowiecką (1939-1941)”.

Zebranych uczestników wydarzenia powitał dyrektor placówki Tomasz Róg. 
 

 Głos zabrał również starosta lubaczowski Zenon Swatek.


Komisarz wystawy Dariusz Sałek wprowadził licznie przybyłych gości w tematykę ekspozycji.


W uroczystości uczestniczyli Sybiracy z Terenowego Koła Sybiraków w Lubaczowie: Teresa Mielnik, Lidia Argasińska, Bronisława Mazepa, Władysław Białek, Stanisław Wróblewski, potomkowie Sybiraków,  instytucji kulturalnych, organizacji społecznych, mieszkańcy miasta Lubaczowa.

Ekspozycja przygotowana przez Muzeum Kresów w Lubaczowie odnosi się do losów mieszkańców powiatu lubaczowskiego pod okupacją 


wtorek, 18 lutego 2020

Zaproszenie


                                   
                                      Muzeum Kresów w Lubaczowie

Zaprasza na otwarcie wystawy pt.: "W sowieckim "raju". Losy mieszkańców powiatu lubaczowskiego pod okupacją sowiecką (1939 - 1941)."

 
Uroczyste otwarcie odbędzie się 23 lutego 2020 r. (niedziela) o godzinie 11.00 w gmachu głównym muzeum.


Zaproszenie


                        
                               Teatr WARTO zaprasza na spektakl

                                pt. „Sybir - Nie wiadomo co będzie”, 


         który odbędzie się w niedzielę 23 lutego w MDK w Lubaczowie

                                       o godz. 16.00. i 18.00.

piątek, 14 lutego 2020

Wspomnienie o Aleksandrze Huleckim


                                    
 Wspomnienia siostry naszego "dziadka" Olka, Aleksandra Huleckiego

 Żył tyle, by zdążyć ich odnaleźć

LUDZKIE LOSY 


„Myślę, że Bóg nad nami czuwa. I dane nam będzie spotkać się osobiście” – napisał do siostry, z którą przed sześćdziesięcioma laty rozłączyła go wojna i którą właśnie odnalazł. Nie zdążyli.

Jak wyglądałoby to ich pierwsze po latach spotkanie, o którym tak bardzo marzyli? Z pewnością nie zobaczyłby młodej, pełnej życia dziewczyny, którą zapamiętał. Maria zmieniła się w 78-letnią kobietę. Zapewne jeszcze raz, tym razem ze szczegółami, opowiedzieliby sobie swoje wojenne i powojenne losy. Pokłoniliby się w rozważaniach nad każdym z członków rodziny. Byłyby łzy i ból przywoływanych wspomnień, chwile wzruszenia i radość. Do spotkania jednak nie doszło. Po kilku listach i rozmowach telefonicznych z siostrą, zmarł. Maria przyjechała do Białej Podlaskiej rok później. 


Aleksander Hulecki, bo o nim mowa, zamieszkały w Białej Podlaskiej od 1948 roku do chwili śmierci w roku 2000, pierwotnie nosił nazwisko Izdebski i mieszkał na Wołyniu. Był najstarszym synem Wojciecha i Tatiany. Po jego narodzinach na świat przyszli także: Maria, Helena, Franciszka i Bolesław. Ojciec, legionista Piłsudskiego, zmarł jeszcze przed wybuchem wojny w 1939 r. „Wychowywałem się w duchu umiłowania

środa, 29 stycznia 2020

Wspomnienia z Kazachstanu (1951-1956)- Teresa Nowak

Wspomnienia z Kazachstanu (1951-1956)- Teresa Nowak

Urodziłam się 19 lipca 1939 roku w miejscowości Jurewicze, powiat Grodno. Przed II wojną światową mieszkałam tam z rodzicami i rodzeństwem: siostrą i bratem. Rodzice – Feliks i Klementyna – mieli gospodarstwo rolne wielkości 20 hektarów.

W czasie II wojny światowej mój ojciec należał do Armii Krajowej. Nasze ziemie znajdowały się najpierw pod okupacją radziecką, potem niemiecką, a od 1944 r. znów radziecką. W 1945 r. rozpoczęła się nasza gehenna – prześladowania Polaków działających w AK. Ojcu i bratu matki udało się przedostać przez granicę radziecko-polską i przez Białystok wyjechali do Łodzi, gdzie ojciec spotkał znajomego księdza i ten ułatwił mu ukrycie się w klasztorze Ojców Franciszkanów w Łagiewnikach. W tym klasztorze pracował prawie do końca życia, bał się wracać, by nie zostać odkrytym. W Jurewiczach została matka, rodzeństwo i babcia z dziadkiem – oboje po około 85 lat. Codziennie albo

„A jeśli chodzi o Białystok…”- Tadeusz Węgrzyński

„A jeśli chodzi o Białystok…”- Tadeusz Węgrzyński



W czasie wybuchu wojny mieszkaliśmy w Białymstoku przy ulicy Kochanowskiego 21. Rodzice mieli domek. W czterdziestym roku, 13 kwietnia nad ranem (to była trzecia rano), sąsiadka powiadomiła nas, że Sowieci wywożą wszystkie rodziny w nieznanym kierunku. Wyszliśmy z domu, chodziliśmy po ulicach, ciemno jeszcze było, bo to był kwiecień, ale już zaczęło widnieć. Trzeba było wracać do domu, nie wiedzieliśmy, co się stało.

Gdy tylko wróciliśmy do domu, podjechał samochód, wysiedli Sowieci i okrążyli nasz dom. Mama zaczęła się pakować jeszcze zanim weszli, bo była pewna, że nas zabiorą. Jeden oficer sowiecki wszedł do domu, spojrzał na mamę i mówi:

– Chaziajka1, pakujecie się?
– A tak.
– A gdzie wy pakujecie się?
– Słyszałam, że nas wywożą do muża2.

--------------
1 Chaziajka (jęz. rosyjski) – gospodyni.

2 Muż (jęz. rosyjski) – mąż.
----------------------------

– Ano tak. No to pakujcie się, macie piętnaście minut na spakowanie się. W domu w tym czasie byłem ja, mama i starsza siostra; brata nie było, bo on trochę handlował wódką, jeździł z nią do Brześcia. Nad ranem wrócił i

niedziela, 26 stycznia 2020

Wspomnienia z deportacji do Rosji 10 luty1940- marzec 1942-Ks. Władysław Gurgul mic marianin

Wspomnienia z deportacji do Rosji  10 luty1940- marzec 1942-

                                        Ks. Władysław Gurgul mic marianin
  
(N.B.Ponieważ bardzo kochałem moich rodziców, stad słowa Mamusia, Tato piszę z dużej litery, by oddać im mój hołd i należny szacunek)

Wszystkich gospodarzy kolonii Waniów (kolonia Waniów, poczta Bełz, powiat Sokal, woj. lwowskie ) i ich rodziny władowano do wagonów na stacji w Parchaczu odległym prawie 14 km od naszej małej wioski Waniowa. Zaplombowano wagony i tak po pewnym czasie dotarliśmy do granicy rosyjskiej bodajże już za Równym na Wołyniu. Ponieważ tory kolejowe rosyjskie są nieco innego rozmiaru niż w Polsce, dlatego nastąpiło przeładowanie z wagonów polskich na rosyjskie. Tak nas wieziono cztery tygodnie poprzez różne części, regiony Rosji ciągle kierunek na wschód.

W trakcie jazdy koleją, od czasu do czasu pociąg stawał na bardzo krótko na jakiejś nieznanej stacji, gdzie można było, jeśli ktoś miał szczęście, mógł coś zakupić jakiejś żywności czy zupy, czy coś do zjedzenia. Przez większe miasta przejeżdżaliśmy nocą; taka była taktyka, by nas zmylić , byśmy nie mogli się połapać , dokąd nas wiozą. Pamiętam, jak starsi ludzie w wagonie poprzez maleńkie okienka śledzili układ gwiazd i w ten sposób mogli się orientować 



czwartek, 23 stycznia 2020

Co to jest Syberia?-Marian Jonkajtys


Co to jest Syberia?-Marian Jonkajtys

Proszą nas - nie tylko młodzi
Ludzie - by im wytłumaczyć,
Co słowo "Sybir", "Sybirak" -
Naprawdę dziś w Polsce znaczy.

Ich niewiedza - to rezultat
Historią manipulacji
W podręcznikach PRL-u,
Kremlowskiej indoktrynacji.

Pierwszy przykład: o Kołymie

Białe krematoria - Marian Jonkajtys

Białe krematoria - Marian Jonkajtys

Dla każdego Polaka
Oświęcim-Brzezinka,
Majdanek, Bełżec, Stutthof,
Sobibór, Treblinka -
To pomniki męczeństwa
Drugiej wojny Światowej
Utrwalone na zawsze
W pamięci zbiorowej.

Dymiące krematoria,
Gazem trujące łaźnie,
Zbrodnicze doświadczenia,
Bestialstwa, sadyzm, kaźnie...
znamy i pamiętamy
Ubermenschom z Zachodu
Lecz wciąż za mało wiemy
O ludobójcach Wschodu

KATYŃ, MIEDNOJE, CHARKÓW -
Wciąż jeszcze odkrywamy.

Białe Plamy-Marian Jonkajtys


Białe Plamy-Marian Jonkajtys

Kół stukiem o szyny Bydlęcych wagonów
Tętniły nam serca W dni rocznic
wzbronionych Wspominania przeszłości
Tragicznych wydarzeń. Usłużnie
wykreślonych Z polskich kalendarzy
Rękami zaprzedańców Własnego narodu...
Nie było dat zesłań Do Sybirskich lodów:
Na katorgę, do łagrów, Do kopalń uranu, 


sobota, 18 stycznia 2020

Drogi do Ojczyzny - Józef Furgała


Drogi do Ojczyzny - Józef Furgała

Z mroźnego Sybiru
Ze stepów Kazachstanu
Jedni szli nad Okę
Drudzy do Iranu.

U pierwszych chrzest bojowy
Bitwa pod Lenino
Drudzy zaś ginęli
Pod Monte Casino.

A wszyscy za Polskę
Ofiarę składali
Za wolność i pokój
Życie oddawali.



piątek, 17 stycznia 2020

Zupa z paska… - Barbara Janczura

Zupa z paska… - Barbara Janczura

- Głód…
Czy wy wiecie, co to jest głód?
Nie,
Tego nie zrozumie ten,
Kto tego nie przeżył…
A my, tam
w Kazachstanie,
stykaliśmy się z nim codziennie
- przez długie, długie miesiące-

.............

Czy ktoś z was jadł zupę z paska?

Głód- Marian Jonkajtys



Głód- Marian Jonkajtys

Dla głodnego człowieka sens życia maleje.
Nikt głodny nie chce biernie znosić swego losu.
Więc dopuszcza najgorsze instynkty do głosu.
Łącznie z chęcią morderstwa za jadła nadzieję.

GUŁAG-u szyld, że "kto źle pracuje-ten źle je"'
Kołyma ulepszyła sprytem Eskimosów:
Których psy, goniąc rybkę zatkniętą przed nosem,


Transport - Ks. Józef Buczma

Transport - Ks. Józef Buczma

Czterdzieści wagonów
jak pociąg węglowy
czekało na sygnał.
Żołnierze z papierosami w ustach
sznurowali drutami ciężkie towarowe drzwi.
Z odjeżdżającego pociągu
podniósł się jeden wielki szloch,

Głód - Ks. Józef Buczma

Głód - Ks. Józef Buczma

Codziennie rano
szła matka po parę kromek chleba,
na które czekaliśmy od wczoraj,
nie mogąc myśleć o niczym innym.
Wydzielając po jednej

niedziela, 12 stycznia 2020

Rocznica 10 II 40 - Ks. Józef Buczma



Rocznica 10 II 40 - Ks. Józef Buczma

Tym, którzy dzisiaj o dwunastej w nocy
69 lat temu dokładnie
Z własnej Ojczyzny wywiezieni gwałtem
I na nieludzkiej porzuceni ziemi;

Tym, co przeżyli głód, chłód i cierpienie
I powrócili znowu do Ojczyzny
I żyją jakby zdziwieni swym losem,

Postój- Ks. Józef Buczma

Postój- Ks. Józef Buczma

Jedno przeciągłe wolanie o wodę,
jak w amfiteatrze rzymskim o chleb i igrzyska
napełniało niewielką stację,
tonącą po okna w śniegu.
Zazgrzytały ciężkie rozsuwane drzwi wagonów.

Baraki - Ks. Józef Buczma

Baraki - Ks. Józef Buczma

Wyrzuceni na pastwę losu
beznadziejnego życia
wśród sybirskich lasów
ludzie popatrzyli na siebie
i na zbite z desek baraki
 

♦MIŁY GOŚCIU♦

Dziękuję za czas, który poświęciłeś, aby tu być .
Mam nadzieję, że powrócisz jeszcze na ten Blog.


♦Emblematy na pomnikiI♦

Takimi porcelankami powinny być oznaczone groby Sybiraków.
Producent:
Foto Ceramika Opal ul. Zembrzycka 112b 22-445 Lublin                                        biuro@opal.lublin.pl +48 81 744 99 00