♦Mapa zesłań♦




Do Młodych!

Sybir to nie to samo co Syberia.

Syberia jest krainą geograficzną, rozciągająca się
od Uralu do Kamczatki.

Sybir jest symbolem niszczenia polskości!




Czytając i słuchając wspomnień Sybiraków zauważyć można odmienność w opisach z dwóch powodów:

Najtragiczniejszy był los polskich sierot, które kierowano do sowieckich sierocińców tzw. dietdomami. Oprócz obowiązkowej nauki języka rosyjskiego, zmuszano je do różnych prac na rzecz tych domów, kierowano do ciężkich prac kołchozowych.

Bez rodziny, bez pomocy opiekunów czy tez znajomych ich życie i walka o przetrwanie, była z góry przegrana.

Więcej szczęścia miały te dzieci i młodzież, którzy mieli przy sobie rodzinę, opiekunów czy też znajomych. Łatwiej było im znosić trudy niewolniczego życia i pracy.

Jeśli nie MY, to KTO?

Jeśli nie MY, to KTO?

Translate

Szukaj na tym blogu

.

czwartek, 25 maja 2017

Życzenia


                                                                           



piątek, 19 maja 2017

Apoteoza Matki - Krystyna Przekop

Apoteoza Matki - Krystyna Przekop

Matko Moja!
Stoję nad Twoim grobem i płaczę.
Ile przeżyłaś?

Twoje życie tułacze.
Mróz i głód
W bydlęcym wagonie.
Najniższa prycza-na dnie
Nosisz dziecko w swoim łonie
MNIE!
I nie wiesz dokąd.
Gdzie będzie przystań
Twoja i Twojej rodziny?
Na ile lat żegnasz Ojczyznę



Dzień Matki


Dzień Matki

Dzień ten skłania do refleksji i wspomnień. Czy można zapomnieć o naszych Matkach Polkach, które w nieludzkich warunkach żyły, wychowywały dzieci, a nieliczne rodziły? 

Ogrom cierpień i poświecenia stawia je w szeregu najbardziej zasłużonych Matek-Polek, jakże często dziś zapomnianych.

A przecież dzięki nim, ich heroicznej postawie żyje dziś pokolenie, które po latach milczenia historię tę głosi i jest jej żyjącym dokumentem.

Prochy wielu Matek spoczęły w bezimiennych grobach na obcej ziemi.

W hołdzie pamięci wszystkim pozostałym Matkom - Sybiraczkom dedykuję wiersz p. Krystyny Przekop - Apoteoza Matki .





środa, 10 maja 2017

Przeżycia wojenne- Ludka Znojko


                               
                                     ♦Przeżycia wojenne- Ludka Znojko♦

Ludka Znojko opuściła Polskę przymusowo. Miała l3 lat, kiedy wywieziono ją wraz z rodziną w głąb Rosji. Z grupą polskich dzieci znalazła się w Afryce. W 1948 r. jako 21-letnia dziewczyna przyjechała do Anglii i spotkała Romka Iwaniszewskiego rodem z podgrodzieńskiej wsi Pyszki. Romek, mając 18 lat wziął udział jako ochotnik w obronie Grodna w dniach 20-21 września 1939 roku. Kilka dni później przekroczył granicę litewską, zaś w lipcu 1940 roku przejęli go Rosjanie i wywieźli do łagru juch-nowskiego koło Smoleńska. W kwietniu 1941 roku niemal wszyscy jeńcy z tego obozu znaleźli się w Murmańsku i na półwyspie Kola, tam zmieniono im status na więźniów (zakluczonnych). Romek pracował przy budowie lotniska wojskowego. W kilka tygodni po wybuchu wojny niemiecko-sowieckiej Polaków przetransportowano okrętem do łagru w Archangielsku, stąd po dwóch tygodniach pociągiem do stacji Wiaźniki. Minęło jeszcze kilkanaście dni i więźniów uznano nieoczekiwanie za sojuszników. Przyjechał płk Nikodem Sulik, szybko dopełniono czynności organizacyjnych i kolejnego prze-mieszczenia, tym razem bez konwojentów NKWD. W Tatiszczewie koło Saratowa zaczęło się szkolenie. Romek po wielu zaskakujących zdarzeniem ostatecznie trafił jako saper podchorąży do 5 Kresowej Dywizji Piechoty. Walczył pod Monte Cassino i Ankoną, był wśród żołnierzy wyzwalających Bolonię. Po zakończeniu wojny nie miał złudzeń, że powrót do Grodna oznacza nowe represje. Został więc w Anglii.

Ludka Znojno swoje dzieje po latach opowiedziała Janowi Siemińskiemu. Był to grodzianin owładniętym miłością do grodu nad Niemnem. Jako harcerz brał także udział w obronie Grodna we wrześniu 1939 roku. Podjął próbę wydostania się spod okupacji sowieckiej i dotarcia na Zachód. Złapany na granicy przeszedł wyjątkowo ciężkie śledztwo w więzieniu w Stanisławowie, dotrwał jednak do wkroczenia Niemców. „Jasiek” został zastępcą komendanta Szarych Szeregów Brunona Hlebowicza („Brunek”) na obszar Przedmieścia Zaniemeńskiego. Po przejściu frontu w lipcu 1944 roku, odszedł z Grodna na Białostocczyznę, pozostawał w konspiracji poakowskiej do aresztowania przez UB w Sokółce. Po



środa, 3 maja 2017

Wagony na szerokich torach - Czesław Kisły


                                                                                 

                           Wagony na szerokich torach - Czesław Kisły


Zamiast wstępu

Niniejsze wspomnienia są nieprofesjonalnym, prostym zapisem wydarzeń, przeżyć i doznań z mojej syberyjskiej tułaczki w latach 1941 - 1946.
Wspomnienia te poświęcam moim rodzicom i tym wszystkim ofiarom stalinowskiego reżimu, którym nie udało się przeżyć katorżniczej niewoli.
Czas zaciera fakty i odchodzą na zawsze naoczni świadkowie tamtych mrocznych dni. Zatem niech moje wspomnienia będą świadectwem martyrologii narodu polskiego na bezkresnych obszarach dalekiej Syberii.

                                                                                                                Czesław Kisły

Moja mała Ojczyzna

Malowniczo położona Zołwica była o każdej porze roku wyjątkowo piękna. Dookoła nowo zbudowanego domu rósł wieloowocowy sad. Od wczesnej wiosny do późnej jesieni stale tam coś kwitło i owocowało. Z okien domu rozpościerał się widok na pobliski las, uprawne pola i tajemnicze jezioro Uklańskie, które latem o wschodzie słońca mieniło się blaskiem tęczy i budziło ze snu krzykiem mew. Wieczorem jego rozległą toń pokrywała mgła i słychać było jedynie pluskanie ryb i trzepotanie skrzydeł wodnego ptactwa. Przyroda tętniła tu swoistym życiem. Właśnie w tym cudownym otoczeniu ujrzałem po raz pierwszy świat.
Okres dzieciństwa w Zołwicy w powiecie brasławskim, w wileńskim województwie, kojarzy mi się do dziś ze słońcem, radością i bezgraniczną miłością, jaką darzyli mnie, mojego brata i siostrę nasi rodzice. Byli to ludzie wyjątkowo pracowici, skromni i uczciwi. Zgodnie prowadzili gospodarstwo rolne. Ojciec również aktywnie uczestniczył w pracach Rady Parafialnej w Kościele Rzymskokatolickim w Ikaźni. Mama była chórzystką w tym kościele.
Dom nasz był zawsze gościnny i otwarty. Bywali w nim często liczni krewni, znajomi i przyjaciele. Nasi goście chętnie spędzali wolny 



wtorek, 2 maja 2017

„ Per aspera ad astra” – Barbara Janczura

„ Per aspera ad astra” – Barbara Janczura
( Przez cierpienie do gwiazd)


Nieludzki systemie
zgotowałeś nam los straszny:
                 gorycz wygnania,
                           gehennę poniewierki,
cierpienia,
poniżenia.

Ziemio nieludzka…
mroczna historio
tamtych lat
po nocach śnią się koszmary
    krzyki
           wyzwiska
sanie
         wywózka
                       bydlęce wagony
Sybir, Kazachstan, przepastna tajga…

Tyle lat już upłynęło
koszmary wracają
z nimi wygrać trudno…

Dzisiaj pomniki nam stawiają
orderami obwieszają
lecz czy o nas pamiętają?
 

poniedziałek, 1 maja 2017

Zamarzłym – tam... – Wiesław Krawczyński

Zamarzłym – tam... – Wiesław Krawczyński

przestrzeń tundry zlana w widnokręgiem w nieskończoności – jak Bóg
śnieżna biel do skowytu mózgu
nawet w odbiciu obłoków w próżnej odnodze życia śnieg skrzypi aż do serce
czy będę wieczną zmarzliną bezmiar przestrzeń
ostateczność
poroża reniferów znaczą krajobraz pustynną biel
wyzutą z modlitw

lodowa katedra istnienia z oratoryjną ciszą
i bełkot purgi złowieszczej
w zamarłym czasie fatum – w strunach zapomnienia
 

Pamiątki z Sybiru Rodziny Komar


                                                         Pamiątki z Sybiru

Fotografie , które mają związek z Sybirem.

Pani Iwona Basia z Facebooka przekazała dwie bardzo cenne fotografie i napisała tak:

Kazachstan, wieś Jermak, Kaganowiczieski rejon, Pawlodarska Oblast, 



 
1-sza fotografia przedstawia zbieranie kiziaku na opal. Stojąca kobieta to moja Babcia Jadwiga Komar, dzieci na kupie kiziaku to mój Tata Zygmunt Komar i Wujek Bogdan.


Druga fotografia z wielbłądem, Babcia z moim Tatą stoją obok. Nie potrafię określić przybliżonej daty. Wywiezieni zostali w lutym 1940 z Glebokiego, woj. Wilenskie. Wrócili do Polski w marcu 1946. Mój tata, urodzony w 1934r, wygląda na małego chłopca, a babcia jeszcze dość zadbana, wiec wydaje mi się, ze to było jeszcze na początku pobytu na zsyłce, może 1941-42(???)

Wiersze pisane w drodze. Na marginesie twórczości Ludwiki Biesiadowskiej-Szklarek - Jolanta Załęczny


                                                                            

                                               Wiersze pisane w drodze. 
        Na marginesie twórczości Ludwiki Biesiadowskiej-Szklarek
                                                    - Jolanta Załęczny




„Może to się Pani przyda, znalazłem wśród rodzinnych szpargałów” – powiedział mój znajomy Sławomir Szklarek, przekazując mi skromny tomik poezji zatytułowany „Po drodze” wydany w Glasgow i dwie kserokopie pro-gramów wojskowych spotkań. „Biesiadowska, autorka wierszy, to była moja ciotka” – dodał. Jedna kopia zawierała program uroczystości na powitanie Na-czelnego Wodza gen. Władysława Sikorskiego w Buzułuku w grudniu 1941 roku, znajdowała się w nim informacja, e wiersz ochotniczki Ludwiki Biesiadowskiej recytowała inna ochotniczka Jadwiga Domańska. Wiersze pisane w latach 1940-1943 rzeczywiście powstawały niejako „po drodze”, a zamieszczone pod tekstami miejscowości zdradzały długą tułaczkę autorki: 1940-1941 łagier Jaja, 1941 Buzułuk, 1942 Krasnowodsk, Kanaqin, Kermine i Rehowoth, 1943 Tel-Aviv, Kair, Stambuł i Jerozolima…

Dla historyka każdy ślad przeszłości jest ciekawy i zachęca do poszuki-wań1. I tak zaczęła się moja bliższa „znajomość” z Ludwiką Biesiadowską i jej poezją. Nasuwało się wiele pytań… Jakie były jej losy? Jaką drogę przebyła? Dlaczego trafiła na Syberię? Już pobieżna analiza dat i miejsc sugerowała, e autorka wierszy ma w swojej biografii także syberyjską przeszłość. W jaki sposób z syberyjskiego łagru dotarła do armii? Jak został przyjęty jej wiersz przez gen. Sikorskiego? Pytania mnożyły się, rosło zaciekawienie i chęć poznania losów kobiety- żołnierza z syberyjskim rodowodem. Ambasador Stanisław Kot wspominał,że cię ko szło z uzyskaniem od




♦MIŁY GOŚCIU♦

Dziękujemy za czas, który poświęciłeś, aby być tu z nami.
Mamy nadzieję, że powrócisz jeszcze na ten Blog.



♦Wszelkie prawa zastrzeżone ♦

Przedruk, kopiowanie, publikowanie i użytek w celach komercyjnych wymaga zgody autorki bloga.
.