♦Mapa zesłań♦

♦ Do Młodych ! ♦




Sybir to nie to samo co Syberia.

Syberia jest krainą geograficzną, rozciągająca się

od Uralu do Kamczatki.

Sybir jest symbolem niszczenia polskości!




Czytając i słuchając wspomnień Sybiraków zauważyć można odmienność w opisach z dwóch powodów:

Najtragiczniejszy był los polskich sierot, które kierowano do sowieckich sierocińców tzw. dietdomami. Oprócz obowiązkowej nauki języka rosyjskiego, zmuszano je do różnych prac na rzecz tych domów, kierowano do ciężkich prac kołchozowych.

Bez rodziny, bez pomocy opiekunów czy tez znajomych ich życie i walka o przetrwanie, była z góry przegrana.

Więcej szczęścia miały te dzieci i młodzież, którzy mieli przy sobie rodzinę, opiekunów czy też znajomych. Łatwiej było im znosić trudy niewolniczego życia i pracy.

Jeśli nie MY, to KTO?

Jeśli nie MY, to KTO?

Translate

Szukaj na tym blogu

wtorek, 30 stycznia 2018

IV Spotkanie Pokoleń w Oleszycach


                                                   
Pod hasłem „Pamięć serca nazywa się wdzięcznością" upłynęło IV Spotkanie Pokoleń, które odbyło się w niedzielę 28 stycznia 2018 roku w Oleszycach.



Coroczne wydarzenie jest inicjatywą Zarządu Stowarzyszenia "Czas na pomoc" w Oleszycach, któremu przewodniczy Zbigniew Dorota i Maria Lechowicz. To okazja do spotkania się i uczczenia pamięci ofiar wywozu na Sybir i Besarabię mieszkańców z terenu powiatu lubaczowskiego przez osoby, które przeżyły i są "żywą" kartą historii.

O godz. 15:00 w Kościele NNMB zgromadzili się Sybiracy, Besarabijczycy, zaproszeni goście, mieszkańcy Oleszyc i okolic, którzy od Eucharystii rozpoczęli swoje spotkanie. Modlitwie przewodniczył ks. Józef Dudek, który w kazaniu wspominał o 


sobota, 20 stycznia 2018

IV Spotkanie Pokoleń w Oleszycach


                                                        


Spotkanie opłatkowe Sybiraków Terenowego Koła w Lubaczowie.


                                                                  

 Spotkanie opłatkowe Sybiraków  
                             Terenowego Koła w Lubaczowie.

Tradycyjnie od pamiętnego 1989 roku Sybiracy, jako jedna wielka rodzina, zasiadają przy wspólnym wigilijnym stole. 

Spotkania opłatkowe są dla Nich dniem radości, chociaż każdy z nich z bólem serca wraca myślami do tamtych bolesnych lat, do świąt z czasów pobytu na Syberii. 


Bożonarodzeniowe rodzinne spotkanie odbyło się 18 stycznia 2018 roku w Miejskim Domu Kultury w Lubaczowie.


Na spotkanie zaproszeni zostali wszyscy członkowie Koła, jednak ze względu na wiek i kłopoty zdrowotne  przybyło  tylko 14 Sybiraków.


Prezes Koła Mieczysław Szymoniak powitał Sybiraków, przedstawicieli Związku Sybiraków Oddziału w Jarosławiu - Irenę Halwę i Henryka Jaremę oraz zaproszonych gości: Krzysztofa Szpyta - burmistrza miasta Lubaczowa, Wiesława Huka-wicestarostę,
księdza Mariana Maciołka z Parafii Świętego Stanisława BM w Lubaczowie,  Katarzynę Pelc-Antonik dyrektor Miejskiej Biblioteki w Lubaczowie.



Hymnem Sybiraków, który ze wzruszeniem wysłuchali zebrani, włączając się w jego śpiew, a następnie minutą ciszy uczczono pamięć Sybiraków zmarłych na zesłaniu oraz tych, którzy odeszli 

środa, 17 stycznia 2018

List ze stepu - Tadeusz Szpaczyński


                                                        
                                 ♦ List ze stepu - Tadeusz Szpaczyński ♦

List Tadeusza Szpaczyńskiego, który drukujemy poniżej, nadesłała do Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego we Wrocławiu jego siostra Janina Korszon z Krakowa, w związku z ogłoszonym w roku l988 konkursem na wspomnienia z pobytu Polaków na Syberii, w Kazachstanie, na Dalekim Wschodzie i w innych rejonach ZSRR. List pisany był do siostry ich matki. Autor listu wywieziony został z Lwowa w dniu 13.04.1940 r. do miejscowości Jegen-Sułak, Semipałatyńskiej obłasti w Kazachstanie. Był magistrem polonistyki, którą ukończył na Uniwersytecie Jagiellońskim, absolwentem Szkoły Nauk Dyplomatycznych i studentem III roku prawa UJ. Wywieziony został z matką i siostrą. W chwili śmierci z głodu miał 29 lat…!(red.)

*

Kochana Ciociu

Ponieważ brak listu i jakichkolwiek dopisków spotkał się z nieco dowolnymi komentarzami, więc teraz, kiedy po ostatniej wiadomości od Was z dn. 10.08 wiem, że mój pierwszy list do T. Jacka nie poszedł na marne, więc biorę drugi, a zarazem ostatni papier listowy będący w mym posiadaniu, by uzupełnić nieco zasób wiadomości przesyłanych przez Mamę, która na pewno pisałaby



Listy ze stepów - Adolf Januszkiewicz


                                                        
                               ♦ Listy ze stepów - Adolf Januszkiewicz ♦

Zesłaniec z okresu powstania listopadowego, urodził się 9 czerwca 1803 r. w Nieświeżu, zmarł w Dziachylni na Ziemi Mińskiej (dzisiejsza Białoruś). Poprzez matkę spokrewniony był z rodziną Tadeusza Kościuszki. Kształcił się u dominikanów w Nieświeżu, a potem w Winnicy na Podolu. W latach l821-l923 był słuchaczem Uniwersytetu Wileńskiego i należał do kręgu bliskich znajomych Adama Mickiewicza, który uwiecznił go w III części Dziadów, pod postacią Adolfa. Okres wileński w jego życiu charakteryzował się bliskimi kontaktami ze środowiskiem filareckim, z którym związał się duchowo, próbując nawet poetyckich zmagań. Po dwu latach studiów powrócił na Podole i zamieszkał w Kamieńcu. W l826 r. wybrany został „deputatem sądu głównego izby cywilnej” i po trzech latach urzędowania zrezygnował z tej funkcji powodowany koniecznością leczenia nadwątlonego zdrowia. Początkowo przebywał w Karlowych Varach, potem był w Niemczech, Szwajcarii i Włoszech gdzie spotkał się z Adamem Mickiewiczem. W l830 r. zamieszkał ponownie w Kamieńcu i po wybuchu powstania listopadowego włączył się czynnie do licznych patriotycznych przedsięwzięć i już 3 lutego l831 r. został członkiem powstańczej Legii Litewsko-Wołyńskiej biorąc udział w walkach z wojskami rosyjskimi. Siedmiokrotnie ranny podczas służby patrolowej dostał się w marcu l831 r. do niewoli pod Maciejowicami, gdzie przed laty walczył jego krewny, naczelnik Tadeusz Kościuszko. Pierwsze raporty powstańcze uznawały go za poległego. Po pewnym czasie okazało się jednak, że przebywa on w punkcie zbornym w Brześciu n/Bugiem, skąd odprawiano jeńców w głąb Rosji. Potem przewieziono go do Wiatki, a następnie do Kijowa gdzie stanął przed sądem, który wyrokiem z dnia 4 marca l832 r. skazał go na utratę szlachectwa, utratę majątku i osiedlenie na Syberii.

Tak więc z powstańczych szeregów powędrował A. Januszkiewicz na zesłanie i 9 maja 1832 r. był już w Tobolsku, skąd po wykryciu spisku zesłańców przygotowujących po-wstanie i ucieczkę z niewoli (tzw. sprawa omska) przeniesiony został do wsi Zelakowa opodal Iszymia. Wreszcie od roku 1835 r. mieszkał w Iszymie gdzie za pieniądze dostarczone przez rodzinę kupił niewielki dom i nawiązał liczne kontakty z rodakami przebywającymi tu i w okolicy na zesłaniu. Często odwiedzali oni jego



♦MIŁY GOŚCIU♦

Dziękuję za czas, który poświęciłeś, aby tu być .
Mam nadzieję, że powrócisz jeszcze na ten Blog.



♦Wszelkie prawa zastrzeżone ♦

Przedruk, kopiowanie, publikowanie i użytek w celach komercyjnych wymaga zgody autorki bloga.
.