♦Mapa zesłań♦

♦ Do Młodych ! ♦




Sybir to nie to samo co Syberia.

Syberia jest krainą geograficzną, rozciągająca się

od Uralu do Kamczatki.

Sybir jest symbolem niszczenia polskości!




Czytając i słuchając wspomnień Sybiraków zauważyć można odmienność w opisach z dwóch powodów:

Najtragiczniejszy był los polskich sierot, które kierowano do sowieckich sierocińców tzw. dietdomami. Oprócz obowiązkowej nauki języka rosyjskiego, zmuszano je do różnych prac na rzecz tych domów, kierowano do ciężkich prac kołchozowych.

Bez rodziny, bez pomocy opiekunów czy tez znajomych ich życie i walka o przetrwanie, była z góry przegrana.

Więcej szczęścia miały te dzieci i młodzież, którzy mieli przy sobie rodzinę, opiekunów czy też znajomych. Łatwiej było im znosić trudy niewolniczego życia i pracy.

Jeśli nie MY, to KTO?

Jeśli nie MY, to KTO?

Translate

Szukaj na tym blogu

.

niedziela, 2 września 2018

Zaproszenie na obchody Dnia Sybiraka


                                                                  


 
Zarząd Koła  w Lubaczowie 

zaprasza na uroczystość  lubaczowskich obchodów 

79 rocznicy agresji ZSRR na Polskę, 

która odbędzie się 23 września 2018 r. o godz. 11:00


PROGRAM

11.00 - Uroczysta Msza Święta w intencji Sybiraków i Ojczyzny w Konkatedrze pod przewodnictwem ks. kan. mgr Andrzeja Stopyry

12.00 - Przemarsz pocztów sztandarowych oraz zebranych gości pod tablicą upamiętniającą zbrodnie sowieckie w Sanktuarium Najświętszej Maryi Panny Łaskawej, złożenie kwiatów

12.20 - Część oficjalna uroczystości w sali teatralnej w podziemiach konkatedry

- występ chóru CANZONE pod dyrekcją p. Andrzeja Kindrata

- wręczenie medali "Pro Patria"

- wręczenie Złotej Odznaki Honorowej za zasługi dla Związku Sybiraków

- wręczenie pamiątkowych statuetek

- "Zesłańcy Sybiru. Ze wspomnień, Lubaczów 2018"- obraz



poniedziałek, 16 lipca 2018

Stała się omyłka...- Jan Zalewski


                                                                     

                                         ♦Stała się omyłka...- Jan Zalewski♦

1. Pierwsza wypłata. Wyjazd na południe

Roboty przy kopaniu rowów w Kniaź Pohost prowadził „zakluczony” były major NKWD. Sam nam to powiedział. Silny, bystry, dobrze zbudowany nie miał chyba więcej niż trzydzieści lat. Chodził w granatowym ubraniu, dobrze uszytym z grubego materiału. Mało z nami rozmawiał, ale wstrętów nie robił. Czasem dopisał coś do normy, co nie było zrobione. I on chyba chciał wykazać się większą wydajnością pracy. Gdy wybuchła wojna chodził jakby zmartwiony. Zamyślał się i zapominał. Na dwa tygodnie przed naszym odjazdem z północy zniknął.

Pracowaliśmy do 15 lipca 1941 r. Szesnastego przyszedł jakiś urzędnik z NKWD i przeprowadził z nami rozliczenie. Wypłacał niektórym po parę rubli. Mnie powiedział, ze za mieszkanie, wyżywienie i ubranie jestem im winien osiemset rubli. Kilku z nas miało jeszcze deficytowe rachunki. Nie pamiętam ilości. Odebrali nam watowane spodnie i kurtki. Ale nikt nam nie mówił, co z nami będzie. Dopiero siedemnastego lipca powiedzieli nam, że pojedziemy na południe. Dokąd? Nie powiedzieli. [...]

Siedemnastego lipca 1941 r. załadowano nas na bocznicy, do towarowych wagonów bez prycz, po czterdzieści osób na wagon. Drzwi nie zamknięto. Konwojentów nie było, a może i byli, tylko nie pokazywali się. Dali nam



♦MIŁY GOŚCIU♦

Dziękujemy za czas, który poświęciłeś, aby być tu z nami.
Mamy nadzieję, że powrócisz jeszcze na ten Blog.



♦Wszelkie prawa zastrzeżone ♦

Przedruk, kopiowanie, publikowanie i użytek w celach komercyjnych wymaga zgody autorki bloga.
.