♦ Do Młodych ! ♦


Sybir to nie to samo co Syberia.

Syberia jest krainą geograficzną, rozciągająca się od Uralu do Kamczatki.

Sybir jest symbolem niszczenia polskości!



Czytając i słuchając wspomnień Sybiraków zauważyć można odmienność w opisach z dwóch powodów:

Najtragiczniejszy był los polskich sierot, które kierowano do sowieckich sierocińców tzw. dietdomami. Oprócz obowiązkowej nauki języka rosyjskiego, zmuszano je do różnych prac na rzecz tych domów, kierowano do ciężkich prac kołchozowych.

Bez rodziny, bez pomocy opiekunów czy tez znajomych ich życie i walka o przetrwanie, była z góry przegrana.

Więcej szczęścia miały te dzieci i młodzież, którzy mieli przy sobie rodzinę, opiekunów czy też znajomych. Łatwiej było im znosić trudy niewolniczego życia i pracy.



Pieśń dedykowana Matkom Sybiraczkom


"Moja matko ja wiem" - pieśń z Koła w Kołobrzegu

Moja Matko ja wiem ile nocy nie spałaś

Gdy przy pryczy klęczałaś kiedy ja chory był
W ciszy nocy szeptałaś, Boże spraw, Boże ratuj me dziecię
Boże daj by mój synek maleńki wyzdrowiał i żył.


Matko Polska Ty szłaś poprzez step i zawieję
Po ziemniaki, kapustę i chleb
I chowałaś swych bliskich w bezimiennej mogile
W głuchym stepie Irkucku, wśród tajgi i pięknych jej drzew


Matko moja to Ty, tylko Ty nas uczyłaś
Kochać Boga w piosence, pacierzu i snach
Dzięki Tobie o Matko do ojczyzny wróciłem
Dzięki Tobie ja żyję ja kocham o Matko ja śnię .......


Translate

Szukaj na tym blogu

środa, 29 czerwca 2016

Postoły – Barbara Janczura

Postoły – Barbara Janczura

Pamiętam,
robiliśmy „postoły”
- skórznie,
które zastępowały nam obuwie.

Z surowej bydlęcej skóry
wycinaliśmy prostokąt
trzykrotnie

                                              szerszy od stopy i
                                                    około 15 cm dłuższy.

Krótszy bok
zszywaliśmy rzemieniem w szpic
i to był nos,
szpic buta.

W dłuższym boku
obcinaliśmy rogi i
robiliśmy nacięcia,
przez które
przeciągało się rzemień,
który się ściągało i
powstawało tak jakby czółenko,
czyli postoł.

Nogi
owijaliśmy szmatami –
coś na wzór wojskowej onucy,
wsadzaliśmy do środka kapcia i
ściągaliśmy je rzemieniem.

Postoły
wyrabiane były z surowych skór,
chodzenie wysuszało ją i
buty wrzynały się w stopy.

Ściągnięte w porę,
dawały wytchnienie
zmęczonym,
obolałym i
krwawiącym nogom.

Powrót do domu oznaczał,
Że pora włożyć postoły do wody
Na cała noc.

W zimie przymarzały do stóp.


♦Nie przegap wpisu ♦

♦Czas płynie...♦


Blog powstał w 2015 roku

♦MIŁY GOŚCIU♦

Dziękuję za czas, który poświęciłeś, aby tu być .
Mam nadzieję, że powrócisz jeszcze na ten Blog.