♦Mapa zesłań♦

♦ Do Młodych ! ♦




Sybir to nie to samo co Syberia.

Syberia jest krainą geograficzną, rozciągająca się

od Uralu do Kamczatki.

Sybir jest symbolem niszczenia polskości!




Czytając i słuchając wspomnień Sybiraków zauważyć można odmienność w opisach z dwóch powodów:

Najtragiczniejszy był los polskich sierot, które kierowano do sowieckich sierocińców tzw. dietdomami. Oprócz obowiązkowej nauki języka rosyjskiego, zmuszano je do różnych prac na rzecz tych domów, kierowano do ciężkich prac kołchozowych.

Bez rodziny, bez pomocy opiekunów czy tez znajomych ich życie i walka o przetrwanie, była z góry przegrana.

Więcej szczęścia miały te dzieci i młodzież, którzy mieli przy sobie rodzinę, opiekunów czy też znajomych. Łatwiej było im znosić trudy niewolniczego życia i pracy.

Jeśli nie MY, to KTO?

Jeśli nie MY, to KTO?

Translate

Szukaj na tym blogu

niedziela, 9 października 2016

Oda do fufajki - autor nieznany


Oda do fufajki - autor nieznany

Fufajko watowana- ty jesteś jak zdrowie!
Ile cię trzeba cenić, ten tylko się dowie,
Kto na siarczystym mrozie chodził na robotę
I zamarznięte kamienie rozłupywał młotem...

Fufajko, ciała mego ciepły futerale!
Rozlicznych Twoich zalet nigdy nie wychwalę,
Choćbym mówił o Tobie od świtu do nocy.
Pewno bym zginął nędznie na mroźnej północy,
Gdzie białe, w puszystych futrach, kąpią się niedźwiedzie.

Tyś mnie tam w ciężkiej ratowała biedzie.
W niewoli, pełen smutku, żalu i tęsknoty,
Wtulałem się w twe ciepłe watowane sploty
I chude moje gnaty twoim ciepłem grzałem
Zaiste - dobrą w tobie przyjaciółkę miałem.

Służyłaś mi uczciwie, niestrudzenie wiernie,
W prawdzie - jak róża- i ty miałaś ciernie,
Bo nie tylko mnie szczodrze ciepła udzielałaś,
Ale we szwach rozlicznych schronienie dawałaś
Tysiącom drobnych istot, co z krzywdy mej żyły
I krwi mojej ostatki zapalczywie piły...

I chociaż cię wielbię, z pochylonym czołem,
Przyznaję ze wstydem, że nieraz cię skląłem,
Czując swędzenie na ciele swym całym,
W nocy-miast wypoczynku- ciągle się drapałem.

I noc całą miotałem się na nędznych betach,
Lecz to głupstwo przy twoich rozlicznych zaletach.
Minęła już niewola, już jest po kłopocie,
Dziś-jako wolny człowiek-zimuję w namiocie,
Co śniegiem zasypany niemal do połowy.

dziś z podniesionym czołem powitam rok nowy,
Który przynieść mi może śmierć lub wyzwolenie
I dziś muszę to stwierdzić z prawdziwym wzruszeniem,
Z prawdziwą satysfakcją, "tiełgriejko" miła,
Żeś i tu na wolności mnie nie opuściła,
I gdy mróz chce mnie zgnębić - ja z niego się śmieję,
Bo znów droga fufajka moje ciało grzeje.

Dziś przed twoją dobrocią kornie czoło chylę,
Jakże ci się odwdzięczę za dobrodziejstw tyle!
Za twoją wierność, za twoją niestrudzoną pracę.
Czymże, fufajko moja, dziś ci się wypłacę?

podobno na południe wyjechać stąd mamy
(Prawdę mówiąc, pół roku tam się wybieramy).
A tam- jak fama stutysięczna głosi-
Jest gorąco i nikt tam fufajek nie nosi...

Lecz żeś mi była wierną, "wacisku" wspaniały,
Przyrzekam ci, że choćby największe upały,
Chociażby pot pioruński moje ciało zrosił,
Nigdy cię nie wyrzucę -wciąż cię będę nosił.

/Pani Danusi R. dziękuję za przesłanie wiersza, który "przyjechał" wraz z Rodziną z Raskatowa, krasnojarski rejon, Saratowska obłast, w 1946 roku/




♦MIŁY GOŚCIU♦

Dziękuję za czas, który poświęciłeś, aby tu być .
Mam nadzieję, że powrócisz jeszcze na ten Blog.



♦Wszelkie prawa zastrzeżone ♦

Przedruk, kopiowanie, publikowanie i użytek w celach komercyjnych wymaga zgody autorki bloga.
.