♦Mapa zesłań♦




Do Młodych!

Sybir to nie to samo co Syberia.

Syberia jest krainą geograficzną, rozciągająca się
od Uralu do Kamczatki.

Sybir jest symbolem niszczenia polskości!




Czytając i słuchając wspomnień Sybiraków zauważyć można odmienność w opisach z dwóch powodów:

Najtragiczniejszy był los polskich sierot, które kierowano do sowieckich sierocińców tzw. dietdomami. Oprócz obowiązkowej nauki języka rosyjskiego, zmuszano je do różnych prac na rzecz tych domów, kierowano do ciężkich prac kołchozowych.

Bez rodziny, bez pomocy opiekunów czy tez znajomych ich życie i walka o przetrwanie, była z góry przegrana.

Więcej szczęścia miały te dzieci i młodzież, którzy mieli przy sobie rodzinę, opiekunów czy też znajomych. Łatwiej było im znosić trudy niewolniczego życia i pracy.

Jeśli nie MY, to KTO?

Jeśli nie MY, to KTO?

Translate

Szukaj na tym blogu

.

czwartek, 4 sierpnia 2016

Fotografik- Marian Jonkajtys

Fotografik- Marian Jonkajtys

To był wrzesień, trzydziestego dziewiątego.
Na początku wszystko było proste.
Póki Anglia i Francja pomogą.
Jak najdłużej wstrzymać"Drang nach Osten"!

Na Wołyniu, po walkach z Niemcami
Szła kompania odpocząć na tyły.
Nowy wróg! Z czerwonymi gwiazdami!
Stawić opór - nie mieli już sił.

Ani szansy na zryw desperacki,
I obroży pancernej przebicie. 
Wódz sam poddał kampanię, bez walki...
Strzałem w serce skrócił swoje życie...

A dookoła złota polska jesień.
czerwieniła kiście jarzębiny...
I kobierce kolorowe słała z liści,
Klonów, dębów, brzóz,
kasztanów i buczyny...

Bojcy zdarli z żołnierzy szynele.
I zegarki zdarli przede wszystkim;
Z rąk obrączki, z kieszeni portfele,
Buty, cenne rzeczy osobiste!

Poczem wszystkich do cna ograbionych
Postawili w bieliźnie pod ścianą!
I zaczęli przeglądać im ręce
Czy są pracą fizyczną zbrukane...

"Białe rączki!"...Ty burżuj, krwiopijca!
Wyzyskiwiacz! Wróg ludu klasowy!
I zapadał wyrok jednoznaczny:
Kara śmierci... z nagana - w tył głowy!

A dookoła złota polska jesień...itd.

Jeden żołnierz, młody podchorąży,
Stał dygocząc z zimna, bosy w rosie.
Wychudzony, wyglądał żałośnie.
Okulary mu drżały na nosie...

Któryś sołdat, z czujnością wzmocnioną
Nienawiścią i łykiem gorzałki,
To szpieg - krzyknął - bo rączki ma białe
I do tego na oczach patrzałki!

W podchorążych bić serce przestało,
Lecz myśl nagła olśniła go trafem:
Okulary ja noszę, bo jestem...
Nie, nie szpiegiem...jestem fotografem!

A dookoła złota polska jesień...itd.

"Wot, otliczno...dobrze" - rzekł oficer.
I rozkazu zastrzelić nie wydał.
"Do kroniki sukcesów i zwycięstw
Naszych tanków - fotograf się przyda.

Zwróćcie mu obuwie, jakiś szynel;
Dajcie trochę tych proszków chemicznych.
Utrwalaczy, wiecie, preparatów.
No i kilka aparatów zdobycznych...
........................................
"Białe rączki" i na oczach szkiełka!
Miał chłop szczęście... Nie zginął
"pod ścianą".
Choć w trzydziestym dziewiątym za jeden
Z tych symboli - setki rozstrzelano!

A dookoła złota polska jesień.
Czerwieniła kiście jarzębiny
Krwią, spod noża, wrażonego
Polsce w plecy
Pod pretekstem wyzwalania Ukrainy!...

/Wiersz pochodzi z pisma "Sybirak" z 2001 roku/



♦MIŁY GOŚCIU♦

Dziękujemy za czas, który poświęciłeś, aby być tu z nami.
Mamy nadzieję, że powrócisz jeszcze na ten Blog.



♦Wszelkie prawa zastrzeżone ♦

Przedruk, kopiowanie, publikowanie i użytek w celach komercyjnych wymaga zgody autorki bloga.
.