♦Mapa zesłań♦

♦ Do Młodych ! ♦




Sybir to nie to samo co Syberia.

Syberia jest krainą geograficzną, rozciągająca się

od Uralu do Kamczatki.

Sybir jest symbolem niszczenia polskości!




Czytając i słuchając wspomnień Sybiraków zauważyć można odmienność w opisach z dwóch powodów:

Najtragiczniejszy był los polskich sierot, które kierowano do sowieckich sierocińców tzw. dietdomami. Oprócz obowiązkowej nauki języka rosyjskiego, zmuszano je do różnych prac na rzecz tych domów, kierowano do ciężkich prac kołchozowych.

Bez rodziny, bez pomocy opiekunów czy tez znajomych ich życie i walka o przetrwanie, była z góry przegrana.

Więcej szczęścia miały te dzieci i młodzież, którzy mieli przy sobie rodzinę, opiekunów czy też znajomych. Łatwiej było im znosić trudy niewolniczego życia i pracy.

Jeśli nie MY, to KTO?

Jeśli nie MY, to KTO?

Translate

Szukaj na tym blogu

środa, 6 lipca 2016

Pożegnanie Syberii- Lucjan Szenwald

Pożegnanie Syberii- Lucjan Szenwald

Bywaj zdrów, kraju narcyzów i cedrów,
Kraju uroczysk brzozowych, gdzie głuszce.
Tokują, dzierzby niosą się i wieczny
Szelest zwierzyny jest jak szelest krwi.
Odjeżdżam, bywaj zdrów, bywaj mi zdrowy,
O , kraju rybnych rzek i grzybnych lasów,
Kraju owsiany, pszenny i pasieczny

Rozfalowany prądem suchowiejów,
Bezmierny! Bowiem tu kręgi przestrzeni
Ściela się, za horyzontem horyzont,
Niby zżęte zagony, dolej i dalej
Słupy zorzy polarnej. Bicie serca
Przytłum i usłyszysz, jak północny biegun
Skrzypiąc obraca się na swojej osi.
Przy promienistym rozpękaniu lodów
I nagle słońce spojrzy ludzkim okiem
Szczernieje stare srebro zimy,
Kroplami zawiruje wiatrom róża
I lato rozprzestrzeni się jak wybuch
Zieleni, ognia, zapachu i wzrostu
Po ziemi suchej, silnej i sprężystej.
Podobnie i Twój lud, gwałtowny, prosty
Jakby łamany z czarnego krzemienia
A czasem ciężki niby węgla bryła
A czasem lśniący niby okruch złota
A czasem jak diament przeźroczysty
Jako łza szczery, świeży jak rosa
Cierpki a jędrny, twardy i odporny
Jako ta sławna północna jabłonka,
Co się na zimę ubiera w futerko
Szronu i jabłka rodzi kryształowe
Widziałem chłopca, biegł z ogrzanej chaty
Na iskrzące od mrozu powietrze,
Z roześmianą i gorejącą twarzą
W koszuli śmiało rozpiętej na piersi,
I gonił w śniegu zadyszaną w pąsach
Dziewczyną- mak zimowy, perłę zdrowia
Widziałem starca! Stuletnim ramieniem
Podźwigał cedry, był to dobry cieśla,
I pracował za trzech i klął za czterech
Pił za dziewięciu, bajał za dziesięciu.
I prawnukom dłoń do strzelby sposobił.
Widziałem kopalń przepaście – tam człowiek
Parą stwardniałych rąk wczepiony w skałę
Wznosił nad sobą zamki z antracytu.


♦MIŁY GOŚCIU♦

Dziękuję za czas, który poświęciłeś, aby tu być .
Mam nadzieję, że powrócisz jeszcze na ten Blog.



♦Wszelkie prawa zastrzeżone ♦

Przedruk, kopiowanie, publikowanie i użytek w celach komercyjnych wymaga zgody autorki bloga.
.