♦Mapa zesłań♦

♦ Do Młodych ! ♦




Sybir to nie to samo co Syberia.

Syberia jest krainą geograficzną, rozciągająca się

od Uralu do Kamczatki.

Sybir jest symbolem niszczenia polskości!




Czytając i słuchając wspomnień Sybiraków zauważyć można odmienność w opisach z dwóch powodów:

Najtragiczniejszy był los polskich sierot, które kierowano do sowieckich sierocińców tzw. dietdomami. Oprócz obowiązkowej nauki języka rosyjskiego, zmuszano je do różnych prac na rzecz tych domów, kierowano do ciężkich prac kołchozowych.

Bez rodziny, bez pomocy opiekunów czy tez znajomych ich życie i walka o przetrwanie, była z góry przegrana.

Więcej szczęścia miały te dzieci i młodzież, którzy mieli przy sobie rodzinę, opiekunów czy też znajomych. Łatwiej było im znosić trudy niewolniczego życia i pracy.

Jeśli nie MY, to KTO?

Jeśli nie MY, to KTO?

Translate

Szukaj na tym blogu

środa, 6 kwietnia 2016

Powrót do Polski- Zdzisław Ostrowski

Powrót do Polski- Zdzisław Ostrowski

Nadszedł wreszcie ósmy maja,
Był czterdziesty piąty rok,
Który wszystkich uspokajał
I przemijał ludzki szok.

Koniec wojny, wieść wspaniała,
Błyskawicznie się rozchodzi,
Cały świat i Polska cała
Wielki tryumf już obchodzi.

Taka radość wnet dociera

Do Polaków na obczyźnie,
Z tej radości krew zamiera,
Że powrócim ku Ojczyźnie.

Wszyscy skaczą, się radują,
Z tej uciechy się ściskają,
Bo zesłańcy wolność czują,
Którą już nareszcie mają.

Lecz do kraju nie wrócimy,
Tak od razu, już w tym roku,
Jeszcze trochę tu spędzimy,
By powrócić w wielkim tłoku.

Minie lato, jesień, zima
I nadejdzie znowu wiosna,
Wtedy każdy wieść otrzyma,
Dla nas będzie wieść radosna.

My rodacy swego kraju,
Wolną drogę wreszcie mamy
I Polacy jak do raju
Z tej obczyzny powracamy

Jak te ptaki, co wracają
Po złej zimie do swych gniazd,
Sybiracy wolność mają,
Wrócą do wsi i swych miast.

Ja z mą siostrą powróciłem
Też, bez braci, bez rodziców,
Bo z nią tylko razem byłem
Tam na wschodzie, za granicą.

Byliśmy tam w domu dziecka,
Sierocińcem go nazwałem,
Bo z tą nazwą to nie sprzeczka,
Przecież ojca już nie miałem.

Państwo Netry swą opieką
Nas oboje otoczyli,
Trochę lądem, trochę rzeka
I do Polski dostarczyli.

Po przyjeździe do Czyżewa
Nastąpiła radość wielka,
Bo nad nami ubolewała
Zgromadzona ludność wszelka.

Czyżewiacy coś mówili
I o wszystko się pytali,
Czyśmy może głodni byli,
Pić i jeść nam dostarczyli.

Różne rzeczy przynosili
Dla przyjezdnych swych rodaków,
Myśmy za to wdzięczni byli,
Że witają tak Polaków

Potem prosto już ze stacji
Było kilka kilometrów
I poszliśmy na libację
Do rodziny państwa Netrów.

Tam z radością nas przyjęli
I wspaniale ugościli,
Myśmy wkrótce zapomnieli,
Żeśmy tacy głodni byli.

Niedaleko żeśmy mieli
Już do domu wzdłuż przez pole,
Gdy oboje ujrzeliśmy
Boćków gniazdo na stodole.

Chata była zawalona,
Komin wielki, niski dach,
Do połowy okrojona,
Na to patrzeć było strach.

Tam mieszkali przecież ludzie,
Którzy tak ubogo żyli
A siedzieli, jak psy w budzie,
Oni bardzo biedni byli.

W chacie mieszkał stryjek z żoną,
Który był też niespokojny,
Zastał chatę zawaloną,
Sam powrócił przecież z wojny.

Był on w Rosji razem z nami,
Później wroga bił na wojnie
I z innymi żołnierzami
Szedł na Berlin niespokojnie

Gdyśmy weszli do tej chaty
I wokoło rozglądali,
Że stryj także niebogaty,
Zaraz my się przekonali.

Lecz czym chata jest bogata,
Zawsze gościom rada,
Dzieliły nas długie lata,
Więc ugościć nas wypada.

Chociaż stryjna nieznajoma
Bardzo mile nas przyjęła
I czym miała w swoim domu
Tu ugaszczać nas zaczęła.

Nasmażyła jajecznicy,
A chleb z mlekiem tak smakował,
Wszystko bym ja bez granicy
Za to wszystko ofiarował.

Wkrótce żeśmy odjechali
Witając się z Jasienicą,
Tam rok szkolny przedłużali
Rozpoczęty za granicą.

Tu znów nowy bieg wypadków
I nowe przeżycie,
A u boku wujów, dziadków
Było wyśmienicie.

Siódmą klasę tu skończyłem,
Do liceum się dostałem,
Cztery lata tam przebyłem,
Pedagogiem więc zostałem

I zaczęła się kariera
W mojej pracy zawodowej,
Która w sobie treść zawiera
W edukacji młodzieżowej.

Tak przebiegły młode lata,
Jak sen szybko wiek przemija,
Dzisiaj jest już starsza data,
Lecz i ona jeszcze sprzyja
-

Informacja od wnuka autora wierszy p. Jakuba
Wszeborowskiego : 

".. Zgadzam się na udostępnienie wierszy dziadka na Państwa blogu (Blog Koła Sybiraków w Lubaczowie) z zachowaniem pełnych danych autora tekstu tj. Zdzisław Ostrowski."

♦MIŁY GOŚCIU♦

Dziękuję za czas, który poświęciłeś, aby tu być .
Mam nadzieję, że powrócisz jeszcze na ten Blog.



♦Wszelkie prawa zastrzeżone ♦

Przedruk, kopiowanie, publikowanie i użytek w celach komercyjnych wymaga zgody autorki bloga.
.