♦Mapa zesłań♦

♦ Do Młodych ! ♦




Sybir to nie to samo co Syberia.

Syberia jest krainą geograficzną, rozciągająca się

od Uralu do Kamczatki.

Sybir jest symbolem niszczenia polskości!




Czytając i słuchając wspomnień Sybiraków zauważyć można odmienność w opisach z dwóch powodów:

Najtragiczniejszy był los polskich sierot, które kierowano do sowieckich sierocińców tzw. dietdomami. Oprócz obowiązkowej nauki języka rosyjskiego, zmuszano je do różnych prac na rzecz tych domów, kierowano do ciężkich prac kołchozowych.

Bez rodziny, bez pomocy opiekunów czy tez znajomych ich życie i walka o przetrwanie, była z góry przegrana.

Więcej szczęścia miały te dzieci i młodzież, którzy mieli przy sobie rodzinę, opiekunów czy też znajomych. Łatwiej było im znosić trudy niewolniczego życia i pracy.

Jeśli nie MY, to KTO?

Jeśli nie MY, to KTO?

Translate

Szukaj na tym blogu

piątek, 1 kwietnia 2016

Nad grobem Matki - Rafał Paszek

Nad grobem Matki - Rafał Paszek

Mateczko Kochana,
Stojąc nad Twym grobem
Zdałem sobie sprawę
Jaki byłem snobem.

Dzisiaj mi się jawi
Obraz Twojej doli,
Z naszej egzystencji
Żyjąc w pół niewoli.

Kiedy Ty, kobieta
Mizernej postury,


Wątła, schorowana,
Gnałaś między góry.

Wykaszając dla kóz
Polany i łąki.
Lub z kołchozu niosąc
Na plecach wór mąki.

Widzę jak na zboczach
Zbierając gałązki,
Schodziłaś ugięta
Pod ciężarem wiązki.

Jak deptałaś boso,
W formach, kóz odchody.
Jak rąbałaś sama
Często grube kłody.

Wiem, jakie w Twym
sercu
Ból otworzył rany,
Kiedy mąż Twój został
Zmobilizowany.

Wiem, że były chwile,
Gdy Ci głód doskwierał.
Znam ból Twego serca,
Gdy Ci syn umierał.

Sama w obcym kraju,
Bez wsparcia rodziny,
Wkręcona w radzieckie
Tryby zła maszyny.

Z dzieckiem, co wymaga
Stałego karania,
Bo sprostać nie może
Normom wychowania.

Podziwiam Cię szczerze,
bez cienia obłudy.
Twój hart, siłę ducha,
Że zniosłaś te trudy.

Nic Ci dziś nie dadzą
Moje przeprosiny
Za głupie wybryki,
Za szczeniackie czyny.

Wiem jedno. Że dzisiaj
Nie mam już zagadki
W czczonych przez poetów
Słowach -serce matki

Mateczko Kochana,
Stojąc nad Twym grobem
Zdałem sobie sprawę
Jaki byłem snobem.

Dzisiaj mi się jawi
Obraz Twojej doli,
Z naszej egzystencji
Żyjąc w pół niewoli.

Kiedy Ty, kobieta
Mizernej postury,
Wątła, schorowana,
Gnałaś między góry.

Wykaszając dla kóz
Polany i łąki.
Lub z kołchozu niosąc
Na plecach wór mąki.

Widzę jak na zboczach
Zbierając gałązki,
Schodziłaś ugięta
Pod ciężarem wiązki.

Jak deptałaś boso,
W formach, kóz odchody.
Jak rąbałaś sama
Często grube kłody.

Wiem, jakie w Twym
sercu
Ból otworzył rany,
Kiedy mąż Twój został
Zmobilizowany.

Wiem, że były chwile,
Gdy Ci głód doskwierał.
Znam ból Twego serca,
Gdy Ci syn umierał.

Sama w obcym kraju,
Bez wsparcia rodziny,
Wkręcona w radzieckie
Tryby zła maszyny.

Z dzieckiem, co wymaga
Stałego karania,
Bo sprostać nie może
Normom wychowania.

Podziwiam Cię szczerze,
bez cienia obłudy.
Twój hart, siłę ducha,
Że zniosłaś te trudy.
Nic Ci dziś nie dadzą
Moje przeprosiny
Za głupie wybryki,



♦MIŁY GOŚCIU♦

Dziękuję za czas, który poświęciłeś, aby tu być .
Mam nadzieję, że powrócisz jeszcze na ten Blog.



♦Wszelkie prawa zastrzeżone ♦

Przedruk, kopiowanie, publikowanie i użytek w celach komercyjnych wymaga zgody autorki bloga.
.